Obawy związane z koronawirusem, ciągłe napięcie, poczucie utraty kontroli — żadna z tych rzeczy nie jest wymysłem mediów. 26 proc. Kowalskich twierdzi, że czasem ich zdenerwowanie jest bliskie paniki — wynika z badania „Wpływ pandemii COVID-19 na emocje, przekonania i zachowania Polaków”, zrealizowanego przez Uniwersytet SWPS i Polską Akademię Nauk. Naturalną szczepionką na stres, depresję mogłaby być aktywność fizyczna. Jak jednak przekonać emocjonalnie wyczerpanych pracowników np. do pójścia na siłownię?
— Im większy stres, tym mniejsza ochota, żeby się ruszać. Siedzący tryb życia ogranicza zaś naszą skuteczność w radzeniu sobie z napięciem i źle oddziałuje na formę psychiczną i fizyczną. Tworzy się błędne koło — mówi Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia prowadzący wykłady i szkolenia m.in. na Uniwersytecie SWPS.
Pracownikom z pomocą przychodzą pracodawcy. Coraz więcej międzynarodowych korporacji szkoli swoich menedżerów w rozpoznawaniu oznak lęku czy depresji wśród podwładnych.
— Nasza rzeczywistość wymaga aktualnie ogromnej zdolności do szybkiego przystosowywania się. Właśnie dlatego troska o dobrostan jest rozpoznawana jako coraz ważniejsza kompetencja — zauważa Mateusz Banaszkiewicz.
Z badań wynika, że dwie trzecie międzynarodowych firm chce zwiększyć zakres programów wellbeing, obejmujących zarządzanie stresem, promocję aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania i pozazawodowej integracji kadr. Coraz więcej przedsiębiorstw odmraża karty sportowe przyznane w ramach programów motywacyjnych.
Przykład: w lipcu liczba aktywowanych kart MultiSport wzrosła o 42 proc. w porównaniu z czerwcem.
— Firma, która zachęca pracowników do aktywności, może liczyć na bardziej zadowolonych, kreatywnych, zmotywowanych i sprawniej działających ludzi — uważa Ewa Ułamek, jedna z twórczyń serwisu Well.hr.