Jeszcze przed sfinalizowaniem kontraktu na samolot wielozadaniowy uczestnicy przetargu rozpoczęli inwestycje w Polsce. BAe Systems stawia na PZL Mielec, Dassault — na Świdnik, a Zespół Przemysłowy F-16 finalizuje przejęcie WSK PZL Rzeszów.
Nie czekając na wyniki przetargu, oferenci już się zainteresowali współpracą z polskimi firmami zbrojeniowymi. BAe Systems i Dassault obrali drogę kooperacji przemysłowej z podmiotami z sektora zbrojeniowego.
— W Świdniku produkowane są części do Mirage — mówi Henri Motyl, francuski attaché ds. uzbrojenia.
Dzięki zamówieniom BAe Systems polski przemysł zaangażowany jest w produkcję części i podzespołów do samolotów szkoleniowych Hawk, myśliwca Gripen oraz samolotów pasażerskich Avro RJ i RJX.
— W Polsce wytwarzane są również narzędzia wykorzystywane do produkcji samolotów: Eurofighter Typhoon, Nimrod, Airbus i Hawk — informuje Ray Lomas z BAe Systems.
Głównym beneficjentem tych programów jest PZL Mielec. Z kolei kontrakty na produkcję amunicji uzyskał również ZM Mesko. BAe Systems współpracuje także z Hutą Stalowa Wola i gliwicką firmą OBRUM, jednak w tym wypadku chodzi o offset do kontraktu na armatohaubicę KRAB.
Do tej pory najbardziej spektakularną inwestycją był zakup akcji WSK PZL Rzeszów przez United Technologies Holdings, zależny od United Technologies Corporation, który z kolei wchodzi w skład Zespołu Przemysłowego F-16. WSK Rzeszów to jeden z najlepszych zakładów zbrojeniówki.
— UTC zapłaci za akcje spółki 70 mln USD (293,3 mln zł). Ponadto dokona w spółce inwestycji wartości 70 mln USD (293,3 mln zł) w okresie pięciu lat — poinformowało biuro prasowe MSP.
Umowa zakupu zostanie sfinalizowana po uzyskaniu zgody na transakcję od MSWiA.
Tymczasem sytuacja polskiego przemysłu zbrojeniowego jest nie do pozazdroszczenia. Zadłużenie sektora jest już szacowane na miliardy złotych. Obserwatorzy branży wróżą krajowym zakładom zbrojeniowym falę upadłości. Uratować je mogą zagraniczni inwestorzy lub zwiększone zamówienia. Tymczasem — jak pokazują liczby — na te drugie nie ma raczej co liczyć.
Wydatki MON spadły w 2001 r. do 820,6 mln zł w stosunku do zaplanowanych 1,9 mld zł. Strach pomyśleć, jak będzie w tym roku. Zgodnie z programem przezbrojenia polskiej armii miało to być 2,7 mld zł, tymczasem w projekcie budżetu zmniejszono tę kwotę do 1,9 mld zł.



