Od ponad miesiąca obowiązuje wyższa kwota zwolnienia ze składek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) w odniesieniu do posiłków finansowanych przez pracodawców. Wzrosła ona półtorakrotnie do 450 zł.
– Kwota zwolnienia odnosi się do miesięcznej wartości posiłków finansowanych przez szefa firmy jednemu pracownikowi – wyjaśnia Rafał Frączyk, starszy menedżer w Crido.
Karty przedpłacone
Aby pracodawca mógł skorzystać ze wspomnianego zwolnienia, wyżywienie powinno być przez niego pokrywane ze środków obrotowych przedsiębiorstwa. Obecnie szefowie firm zapewniają podwładnym posiłki m.in. w formie bonów, kuponów lub kart przedpłaconych honorowanych w punktach gastronomicznych lub handlowych.
Zdaniem Rafała Frączyka zwiększenie limitu zwolnienia powinno zachęcić pracodawców do oferowania pracownikom tego typu świadczeń. Andrzej Bączkowski, ekspert ds. BHP w firmie doradczej W&W Consulting, podkreśla, że wspomniana kwota 450 zł może stanowić w skali miesiąca ekwiwalent standardowych posiłków dwudaniowych w wysokości 22 zł, serwowanych w stołówkach i miejscach żywienia zbiorowego.
– Zwiększenie limitu zwolnienia to krok w dobrym kierunku. Powinien dać impuls pracodawcom do zapewniania zatrudnionym posiłków na terenie zakładu pracy. Szczególnie że nie ma wymogu, aby firma miała własną kuchnię. Posiłki mogą być dowożone. To znacznie ułatwi pracodawcom organizację wyżywienia dla pracowników. Wystarczy, że ich przedsiębiorstwo będzie dysponowało odpowiednimi warunkami lokalowymi i pomieszczeniami, które mogą być przeznaczone na stołówkę – zaznacza Andrzej Bączkowski.
Zauważa, że taka opcja nie jest szeroko znana wśród pracodawców.
– Niektórzy przedsiębiorcy rozważają możliwość zapewnienia posiłków pracownikom, obawiają się jednak kosztów i dodatkowych wymogów dotyczących posiadania kuchni. Nie mają świadomości, jakie wytyczne obowiązują obecnie w tej dziedzinie – podkreśla Andrzej Bączkowski.
Spore oszczędności
Ekspert z firmy doradczej W&W Consulting zwraca ponadto uwagę na możliwość uzyskania realnych oszczędności, zarówno przez pracodawcę, jak i pracownika. Szacuje, że w skali roku mogą one wynieść ok. 2 tys. zł, czyli po tysiąc złotych dla obu stron.
– Im więcej pracowników zatrudnia firma, tym większe oszczędności może zyskać. To dodatkowo powinno zachęcić pracodawców do takiej formy wsparcia. W przypadku przedsiębiorstw zatrudniających około 150 pracowników mogą to być oszczędności w wysokości ponad 150 tys. zł w skali roku. Natomiast jeśli chodzi o duże firmy, liczące np. ponad 2 tys. pracowników, mogą to być nawet 2 mln zł – zaznacza Andrzej Bączkowski.
