Nowe technologie wkraczają do HR. Dzięki nim można oszczędzić czas i pieniądze. I można to obliczyć.
„Puls Biznesu”: Czy internet staje się zagrożeniem dla firm rekrutacyjnych?
Marcin Sieńczyk, Grupa Pracuj: W Stanach Zjednoczonych wykorzystywanie internetu nie tylko w rekrutacjach, ale i w innych działaniach HR to już standard. W Europie różnie z tym bywa. W Polsce jest coraz bardziej doceniany. Korzystamy z portali pracy, profesjonalnych mediów społecznościowych, aplikacji pozwalających budować sieć zawodowych kontaktów, z wirtualnych targów pracy, systemów rekrutacyjnych, które można połączyć z testami kompetencji czy osobowości. Internet wspiera rekrutację na każdym jej etapie. Na co dzień rekruterzy zmagają się z selekcją coraz większej liczby życiorysów, dlatego coraz chętniej korzystają ze specjalistycznych narzędzi (np. systemów ATS), które pomagają im porządkować i zarządzać aplikacjami. Internet nie jest zagrożeniem dla firm rekrutacyjnych, a wręcz przeciwnie — pomaga im w szybkim znalezieniu kandydata.
Czego boją się firmy, które nie korzystają z takich systemów?
Najczęściej chodzi o podejście: po co zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje. Tymczasem dzięki e-rekrutacjom oszczędza się czas i pieniądze. Można to zmierzyć. Uważa się, że początkujący HR-owcy są bardziej otwarci na e-rozwiązania, choć nie jest to regułą. Mamy klientów z wieloletnim doświadczeniem, którzy zabierali sterty drukowanych CV do domu, a teraz zabierają laptoma z eRecruiterem, zmieniając tym samym swoje przyzwyczajenia.
Ale czy automatyzacja nie powoduje, że rekrutujący może przeoczyć ciekawych kandydatów?
Przeciwnie, takie systemy pomagają efektywnie sortować i opisywać aplikacje. Zbierane są w jednym miejscu, a system, filtrując je np. po słowach kluczowych w CV czy doświadczeniu, wskazuje te, które rekruter powinien przejrzeć w pierwszej kolejności. Oczywiście, ostateczna decyzja o wyborze kandydata należy zawsze do osoby prowadzącej rekrutację, bo żadne narzędzie nie zastąpi jego doświadczenia i wiedzy.
Tzw. talent to nie tylko osoba, która spełnia wszystkie wymagania postawione w ogłoszeniu i dodatkowo czymś się wyróżnia. Może nim być także kandydat bez doświadczenia, ale wykazujący szczególne umiejętności i dobrze rokujący. Warto taką osobę zapamiętać, żeby wrócić do jej dokumentów, kiedy już zdobędzie doświadczenie albo pojawi się oferta pracy na stanowisko bliższe jej kompetencjom.
W tym też pomagają systemy typu ATS. Odpowiednie opisywanie dokonań pracowników może pomóc w stworzeniu dla wybranych talentów indywidualnego programu rozwoju, a w efekcie w zatrzymaniu ich w firmie. Z badania Pracuj.pl „Wyzwania HR 2013” wynika, że automatyzacja rekrutacji jest ważna na początku tego procesu. System podpowiada najlepsze kandydatury. Ale o zaproszeniu na rozmowę decyduje człowiek. Żaden system nie zastąpi też rozmowy.
Niedawno był pan w USA na konferencji dotyczącej rozwiązań technologicznych w HR. Jakie nowinki jeszcze do nas nie dotarły?
Myślę, że nadal wykorzystywanie technologii, aplikacji internetowych w HR jest u nas nowością. Działy HR amerykańskich firm przenoszą już aplikacje czy inne techniczne rozwiązania, z których korzystają na urzadzenia mobilne. Wszelkie tego typu systemy nie wymagają instalacji na komputerach. Na Zachodzie firmy korzystają z aplikacji mobilnych nie tylko w celach rekrutacyjnych, ale również do rozwoju pracowników czy zarządzania kadrami urlopami, zwolnieniami lekarskimi itp.
W ten sposób zarządzają np. szkoleniami, przeprowadzają testy, assessment center czy ocenę 360 stopni. HR-owcy myślą wskaźnikami i liczbami. A rozwiązania informatyczne oszczędzają czas i pieniądze oraz pomagają w mierzeniu efektywności w HR. Tamtejsi pracownicy chcą wykorzystywać smartfony i tablety w pracy.
Jeśli firma nie oferuje im takiego narzędzia służbowego, to korzystają w pracy z urządzeń prywatnych. Chcą mieć także dostęp do aplikacji HR-owych przez internet, co znacznie ułatwia im życie. Rośnie też zainteresowanie wideorozmowami rekrutacyjnymi, co również oszczędza czas i zmniejsza koszty podróży pracowników działu HR i kandydatów. Ciekawym rozwiązaniem jest także wykorzystywanie gier w rekrutacji, szkoleniach i ocenie pracowników. O wiele ciekawsze będzie szkolenie BHP w formie gry czy przeniesienie assessment center do wirtualnego świata. Nowe technologie upraszczają świat, choć nie wszyscy to jeszcze dostrzegają.