Wzrasta płynność firm w Polsce

Sylwester Sacharczuk
31-05-2011, 00:00

Ryzyko upadłości i braku zapłaty za dostawy jest w Polsce coraz mniejsze. Jednak w niektórych branżach skala problemu jest wciąż duża.

Wypłacalność naszych przedsiębiorstw wypada doskonale na tle sąsiadów

Ryzyko upadłości i braku zapłaty za dostawy jest w Polsce coraz mniejsze. Jednak w niektórych branżach skala problemu jest wciąż duża.

W 2010 r. w Polsce sądy ogłosiły upadłość 655 firm. To oznacza spadek w porównaniu z poprzednim rokiem o 5,2 proc. Liczba bankructw zaczęła wyraźnie hamować w połowie 2010 r., a w jego ostatnich miesiącach sądy zdecydowanie rzadziej ogłaszały postanowienia o niewypłacalności. Firmy poprawiły się, jeśli chodzi o terminowe spłacanie należności, a skala opóźnień była coraz mniejsza.

— Sytuacja polskich przedsiębiorstw pod względem wypłacalności stabilizuje się. Liczba upadłości maleje, jednak nie jest to spadek zasadniczy. Trzeba też zauważyć, że wciąż mamy do czynienia z wyższym ryzykiem upadłości kontrahentów niż przed kryzysem — mówi Marcin Siwa, dyrektor ds. oceny ryzyka w Coface Poland.

Źle w budownictwie

Mimo ogólnej poprawy skala problemów w niektórych branżach wcale się nie zmniejszyła. Najgorsza jest sytuacja w budownictwie. W ubiegłym roku sądy ogłosiły upadłość 98 firm z tego sektora, co oznacza wzrost aż o 20 proc. w porównaniu do 2009 roku. Małe przedsiębiorstwa z tej branży odczuwają coraz większą presję na obniżanie marż, a generalni wykonawcy często wykorzystują podwykonawców jako dodatkowe źródło finansowania swojej działalności, opóźniając zapłatę za wykonanie prac.

— Niestety, to wszystko potwierdza złą kondycję tej branży. Klienci firm zajmujących się materiałami budowlanymi i wykończeniowymi byli zmuszeni do akceptowania wydłużonych terminów spłat należności. Średni termin uregulowania zapłaty w branży wzrósł w ciągu roku o 8 proc., z 80 do 86 dni — mówi Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring.

Dla porównania — średni termin płatności w transakcjach handlowych w Polsce w ubiegłym roku wyniósł 63 dni.

Zapaść w budownictwie najdotkliwiej odczuły mikro- i małe przedsiębiorstwa, w których wraz z upływem czasu i obniżeniem marż problemy utrwalały się, co skutkowało niską kapitalizacją, problemami z finansowaniem i pogorszeniem płynności. W takich sytuacjach częstą postawą była skłonność do utrzymywania gotówki, a więc kredytowania się cudzym kosztem, co było w branży bardzo widoczne. To nie koniec — małym firmom trudniej było wygrywać przetargi. Im mniejszy podmiot, tym łatwiej było mu odmówić zapłaty. Z kolei więksi gracze przeżywali problemy związane z narastającą konkurencją wchodzących na rynek firm zagranicznych. Dopełnieniem złej sytuacji był niski popyt na usługi budowlane.

Upadały firmy meblarskie

Ciężki okres przeżywa także branża meblarska. Wpłynęły na to m.in. wzrost cen surowców, powolne odradzanie się eksportu i wahania kursów walut. Do zmniejszenia obrotów w 2010 roku przyczynił się także znaczący spadek liczby kupujących i wysokie koszty utrzymania meblowych salonów.

Dużym problemem był niski poziom kapitałów własnych firm meblarskich, którego wielkość zależy od wypracowywanych zysków. Obieg pieniądza w branży był wyraźnie wolniejszy niż w 2009 r., a to powodowało częste opóźnienia w regulowaniu zobowiązań. W branży było 15 upadłości, co w porównaniu z 2009 r. oznacza wzrost aż o połowę.

W pozostałych sektorach liczba bankructw była porównywalna do ubiegłych lat lub mniejsza. I tak np. w branży spożywczej nastąpił spadek o 20 proc., z 44 upadłości do 35. Ogromne znaczenie miał tu fakt, że sektor spożywczy w Polsce zarówno w ubiegłym roku, jak i w 2009 odnotował wzrost wartości produkcji sprzedanej. W branży poligrafii i reprodukcji liczba upadłości spadła z 21 do 15, a w produkcji maszyn, urządzeń i urządzeń elektrycznych — z 23 do 18.

Z kolei w sektorze metali i metalowych wyrobów gotowych sytuacja pozostała na poziomie porównywalnym z poprzednim rokiem. Liczba upadłości zmniejszyła się z 51 do 50.

— Mieliśmy do czynienia z kryzysem popytu, nastąpiło jednak mocne odbicie i ożywienie w branży, które spowodowało skrócenie średniego terminu spłaty zobowiązań. Zmniejszył się on z 59 dni do 55 — mówi Jarosław Jaworski.

Problemy małych

Zmienia się punkt ciężkości, jeśli chodzi o wielkość upadających firm. W poprzednich latach bankructwa były udziałem głównie dużych przedsiębiorstw. W ubiegłym niewypłacalność zaczęła dotykać coraz większą liczbę małych firm. Większe lepiej dostosowywały się do trudniejszych warunków gospodarowania — wykorzystując swoją wielkość, skuteczniej redukowały koszty, a także wywalczały lepsze marże i utrzymywały lub poprawiały rentowność.

Jednak zdaniem analityków Coface w 2011 r. liczba upadłości nie powinna się zwiększać. Ubiegły rok przyniósł poprawę wyników finansowych, dzięki czemu większość firm notuje korzystny bilans i nie ma znacznych obciążeń.

— Rok 2010 był czasem stabilizacji. Jednak to, czy polskie firmy kryzys płynności mają już za sobą, pokażą dopiero najbliższe miesiące — uważa Marcin Siwa.

Lepiej od sąsiadów

Coface ocenia średnie ryzyko braku zapłaty przez firmy i prezentuje je w siedmiostopniowej skali. W tym zestawieniu Polska utrzymała poziom A3 — to oznacza, że nasze firmy nie zawsze rozliczają się ze swoimi kontrahentami na czas, ale w większości regulują zaległości, a ryzyko niewypłacalności jest niewielkie. To dobry wynik, bo nasi sąsiedzi i większość krajów Unii otrzymała znacznie gorsze oceny. Coface podkreśla też nowy trend — po recesji coraz bardziej zaciera się widoczny wcześniej w Europie podział na rozwinięte państwa zachodnie o niskim ryzyku i na rynki rozwijające się, gdzie ryzyko było wyższe.

— Prognozy gospodarcze dla Polski, która przeszła kryzys w miarę bezpiecznie, czy Słowacji są optymistyczne. Nasz kraj opiera się złym tendencjom i tak powinno pozostać — mówi Maciej Drowanowski, wiceprezes Coface Poland.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wzrasta płynność firm w Polsce