Wzrost gospodarczy jest coraz słabszy
Dane o produkcji przemysłowej w lipcu wskazują na utrzymywanie się spadkowego tempa wzrostu gospodarki. Szczególnie znamienne jest utrzymujący się spadek dynamiki cen produkcji przemysłowej w ujęciu rocznym, oraz spadek cen przetwórstwa przemysłowego.
O ile roczna dynamika cen produkcji przemysłowej spadła z 0,9 proc. w czerwcu do 0,4 proc w lipcu, to ceny przetwórstwa przemysłowego spadły w stosunku do lipca zeszłego roku aż o 1,7 proc. Produkcja przemysłowa zarejestrowała niewielki wzrost w lipcu licząc rok do roku – o 1,1 proc. Roczny wzrost produkcji w sekcji przetwórstwo przemysłowe był bardzo nieznaczny i wyniósł 0,8 proc. W poprzednim miesiącu dział ten zarejestrował 5,1-proc. spadek w układzie i nie można mówić jeszcze o zmianie trendu.
Mimo poprawy koniunktury zgłaszanej przez sektor przetwórstwa przemysłowego w poprzednim miesiącu (wzrost wskaźnika z minus 12 pkt. w czerwcu do minus 9 pkt. w lipcu) i zarejestrowanej w maju oraz w czerwcu poprawie optymizmu konsumentów, daleko jeszcze do przełożenia się ostatnich cięć stóp procentowych na wzrost popytu wewnętrznego. Choć w lipcu w relacji rocznej doszło do 8,9-proc. wzrostu kredytów dla przedsiębiorstw i 20,5-procentowego wzrostu kredytów dla gospodarstw domowych, trudno to uznać za jakiś przełom w dotychczasowych trendach.
Pewną obawą może napawać pogorszenie nastrojów konsumentów do 73 punktów po tym, gdy w lipcu wskaźnik optymizmu konsumentów osiągnął poziom 78 punktów. Nawet gdyby sygnały te oznaczały odwrócenie dotychczasowych spadkowych trendów w gospodarce, to nie wpłynie to znacząco na wzrost presji inflacyjnej. Szczególnie, że niższe stopy procentowe nie odbiły się w silny sposób na rocznej dynamice przyrostu depozytów gospodarstw domowych w sektorze bankowym, która to wyniosła w lipcu 20,5 proc., czyli dokładnie tyle, ile wyniosła dynamika kredytów.
Nadal jestem przekonany, że najnowsze dane makroekonomiczne pozwalają na jeszcze jedno cięcie stóp procentowych w tym roku. Zniechęcać RPP do takiego ruchu może niepewna sytuacja przyszłorocznego budżetu. Jednak w związku z nadchodzącymi wyborami kluczowe polityki fiskalnej w przyszłym roku jest stanowisko SLD. Sojusz zaś broni się przed zadeklarowaniem, jaką politykę budżetową zamierza prowadzić w sytuacji, gdy wygra wybory parlamentarne.