Amerykańskie rynki akcji przerwały serię spadków. Pomogło odbicie cen surowców i „minutes” po kwietniowym posiedzeniu FOMC, które uruchomiło odwrót inwestorów z rynku obligacji. Na zamknięciu rosła wartość indeksów 9 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej, spółek materiałowych (2,1 proc.), czemu sprzyjały zwyżki cen miedzi, palladu, srebra i złota. Mocno poszły w górę notowania m.in. Freeport-McMoRan Copper & Gold. Niewiele mniej zyskał indeks spółek z segmentu energii (2,0 proc.), co było zasługą ponad 3 proc. wzrostu kursu ropy po tym, jak okazało się, że jej zapasy w USA nie wzrosły, jak oczekiwano. Drożały akcje największych amerykańskich koncernów naftowych – Exxon Mobil i Chevron. Mocniej niż rynek rosły jeszcze indeksy segmentów consumer discretionary i przemysłowego (po 1,1 proc.). Najsłabiej wypadły segmenty spółek świadczących usługi telekomunikacyjne (0,3 proc.), dostawców dóbr codziennego użytku (0,2 proc.) i spółek użyteczności publicznej (-0,33 proc.).
Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones 23 zakończyły sesję wzrostem kursu. W piątce najmocniej drożejących oprócz wymienionych Exxona i Chevron znalazły się jeszcze koncern aluminiowy Alcoa, koncern chemiczno-materiałowy Dupont i producent ciężkiego sprzętu budowlanego Caterpillar. W grupie najmocniej taniejących blue chipów znalazły się United Technologies, Bank of America i Hewlett-Packard. Notowania tego ostatniego spadły w środę do najniższego poziomu od niemal dwóch lat, co w dużym stopniu było skutkiem obniżenia rekomendacji spółki przez kilkunastu analityków rozczarowanych jej prognozami przedstawionymi we wtorek. Nastroje popsute przez HP naprawił w środę przynajmniej częściowo Dell. Producent komputerów osobistych osiągnął w minionym kwartale wyższy zysk niż oczekiwano i został nagrodzony drugim pod względem wielkości wzrostem kursu spośród spółek wchodzących w skład S&P500.
MD