Yellow pages rosną w internecie

Karol Jedliński
06-07-2009, 00:00

Przychody internetowych map ze spisami firm sięgnęły 100 mln zł. Mają się pomnożyć przez pięć.

Udział serwisów on line w rynku książek telefonicznych może przekroczyć 35 proc.

Przychody internetowych map ze spisami firm sięgnęły 100 mln zł. Mają się pomnożyć przez pięć.

Panorama Firm (PF) i Polskie Książki Telefoniczne (PKT), liderzy tradycyjnych yellow pages doszli do ściany w rozwoju papierowych produkcji. Zeszły rok był dla nich okresem intensywnych inwestycji w serwisy internetowe, tym bardziej, że konkurencja nie śpi. Stawką są setki milionów złotych. W zeszłym roku cztery główne serwisy on line łączące cechy ogłoszeń, map i baz teleadresowych przyniosły około 100 mln zł przychodu. Za kilka lat ma to być już pięć razy więcej.

— To rynek gdzie z czasem zwycięzca weźmie wszystko. Numer jeden będzie miał największy wachlarz usług, ruch i płynność jak np. dzisiejsze Allegro na rynku aukcji. Choć mogę sobie też wyobrazić wyspecjalizowane serwisy — przekonuje Łukasz Wejchert, prezes Onetu.pl, który dwa lata temu uruchomił Zumi, pierwszy polski internetowy lokalizator.

Mapa to pretekst

Polska wersja Google Maps działa pół roku krócej lecz jest niekwestionowanym liderem jeśli chodzi o liczbę użytkowników. Ma ich 4,5 miliona co miesiąc. Lokalizowanie to tylko pretekst i narzędzie do przyciągnięcia użytkownika. Prawdziwe pieniądze kryją się za setkami tysięcy polskich firm, mogącymi za darmo założyć swoją wizytówkę na Zumi, Google Maps czy ptk.pl i pf.pl. Potem, by być wyżej w wynikach wyszukiwania, zostać wyróżnionym na mapie czy pojawić się w reklamie kontekstowej, płacą ekstra.

— Cały rynek tradycyjnych yellow pages w Polsce szacowany jest na 400 mln zł — ocenia Łukasz Wejchert.

Na koniec tego roku udział serwisów on line w całym rynku yellow pages może przekroczyć 35 proc. Tak szacuje Piotr Dębski, kierownik ds. rozwoju online w Eniro Polska prowadzącego czołowy serwis teleadresowy pf.pl, odpowiednik Panoramy Firm w sieci. Geolokalizacyjne i teleadresowe serwisy internetowe pomnażają przychody w tempie nawet 40 proc. rocznie.

— W tym roku obserwujemy wzrost liczby ogłaszających się u nas o 30 proc., a trzy czwarte naszych klientów ponawia swoje ogłoszenia — przyznaje Tomasz Nowak, dyrektor operacyjny Zumi.

Geografia i strategia

Przychody gotówkowe Zumi wzrosły w I kw. o 57 proc. O kilka procent więcej dochodów w sumie (z papieru i sieci) mieli w zeszłym roku tradycyjni gracze czyli Eniro Polska (173 mln zł przychodów w 2008 r.) i PTK (190 mln zł). Głównie dzięki skokowym wzrostom z oddziałów internetowych. A to nie koniec.

— W Skandynawii 9 na 10 firm reklamuje się w książkach telefonicznych. W Polsce ten odsetek wynosi około 10-12 procent — zaznacza przedstawiciel Eniro Polska.

Pod kątem wyszukiwania w sieci, geolokalizacja to potencjalna żyła złota.

— Amerykańskie badania pokazują, że 70 proc. zapytań do wyszukiwarki Google może być zlokalizowane i przedstawione geograficznie — przyznaje Przemysław Budkowski z Google Polska.

11,5

mln zł Na tyle analitycy rynkowi szacują przychody Zumi, w pierwszym półroczu 2009 r.

11

mln zł Tyle zapytań miesięcznie trafia na Zumi.

Ogłaszajcie się w sieci

Reklama dźwignią handlu. W internecie też działa, szczególnie gdy zainwestujemy w nią więcej od konkurencji.

Firma budowlanych z Radomia wydała w zeszłym roku kilka tysięcy, by być wysoko w wynikach wyszukiwania w serwisie teleadresowym pf.pl.

— Oceniliśmy, że inwestycja zwróci się przy 73 telefonach od klientów w ciągu 11 miesięcy. Zadzwoniło 3,5 razy więcej — mówi przedstawiciel firmy.

Reklamę odnowił. Podobnie jak Hotel Lord z Warszawy, którym zarządza Adam Dąbrowski. Tyle że tu rywalizacja jest o wiele większa niż w przypadku firm z Radomia.

— Rocznie wydajemy na to jakieś 50 tys. zł. I to już od jakiś 4 lat, bez przerwy. To znaczy, że się opłaca — zaznacza Adam Dąbrowski.

Więcej, wyżej

Strategia jest prosta: uplasować Hotel Lord jak najwyżej, z jak najlepszą wizytówką. Przyciągać na swoją stronę główną poprzez wszystkie czołowe serwisy, czyli pf.pl, pkt.pl i Zumi.

— W każdym z nich bierzemy najbardziej rozbudowaną ofertę i jesteśmy bardzo wysoko na hasło "hotele Warszawa". A przedłużając co rok umowę, blokujemy to wysokie miejsce przed konkurencją. Ruch na stronie przekierowany np. z Zumi. pl jest znaczny — zdradza Adam Dąbrowski.

W rozbudowanych wizytówkach dostajemy nie tylko kilkadziesiąt słów kluczowych (ważnych dla wyszukiwarki) ale i np. mapy dojazdu, zdjęcia panoramiczne czy krótkie filmiki.

— Każdy serwis ma nieco inną specyfikacje, mocne i słabe strony, ale generalnie, by osiągnąć najlepszy efekt, warto być widocznym w każdym z trzech czołowych — radzi Monika Łatkowska z Lantmannen Unibake Poland, dostarczej produkty dla branży HoReCa.

Na pierwszej stronie

Największą gratką jest znalezienie się w pierwszych 20 — 25 wynikach na dane hasło, tyle zwykle wyświetla się na pierwszej stronie wyszukiwania w serwisach. Pierwsza trójka to absolutna ekstraklasa. Koszty? Przynajmniej kilka tysięcy. Przy kryteriach wyszukiwania "restauracja Warszawa" dla najbardziej rozbudowanej i wysoko pozycjonowanej wizytówki na trzech największych serwisach nawet więcej (Google Maps nie prowadzi takiej usługi). Tu ceny wahają się od 6,5 tys. za porządne pozycjonowanie do 10 tys. za najbardziej wyeksponowane miejsce na portalu. Pierwsze miejsce we wszystkich trzech serwisach w dużym mieście w popularnej kategorii to już wydatek nawet ponad 100 tys. zł. W mniejszych branżach i miejscowościach na lidera wystarczy nieraz i 15-20 tys. zł

10

tys. zł Nawet tyle rocznie kosztuje wypromowanie firmy w popularnej kategorii usług lub produktów w Warszawie na pf.pl

3

tys. zł Mniej więcej tyle kosztowałaby taka usługa gdyby firma mieściła się np. w Rzeszowie.

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Yellow pages rosną w internecie