Z analityczną głową do HR-u

opublikowano: 03-01-2016, 22:00

Psychologia już nie wystarczy. Pracodawcy coraz częściej poszukują personalnych po zarządzaniu, ekonomii i prawie.

Ludzie to dość delikatna materia. Nic dziwnego, że od specjalisty personalnego oczekuje się tzw. umiejętności miękkich, związanych m.in. z komunikacją interpersonalną, otwartością, empatią. Zaskakujące jest coś innego: że pracodawcy coraz chętniej w roli HR-owca widzą kogoś, kto umie analizować wskaźniki finansowe i statystyki. Taki specjalista może być dla zarządu partnerem, którego zdanie bierze się pod uwagę przy tworzeniu strategii firmy lub podejmowaniu najważniejszych decyzji biznesowych. Skąd wiadomo, że do zarządzania kadrami poszukuje się fachowców, którzy nie skończyli studiów humanistycznych?

— Przyjrzeliśmy się ogłoszeniom rekrutacyjnym na stanowiska kierownicze w działach HR. W co siódmej ofercie atutem kandydatów było dla pracodawcy wykształcenie ekonomiczne. Nie brakuje też propozycji dla absolwentów zarządzania, ekonomii i prawa — mówi Anna Węgrzyn, kierownik projektu mHR w chorzowskiej spółce technologicznej BPSC.

To jednak nie wszystko. W ponad 20 proc. analizowanych przypadków firmy oczekują od personalnych kwalifikacji analitycznych. Pożądana jest umiejętność tworzenia raportów i prognoz m.in. na podstawie danych zawartych w systemie ERP (do zarządzania przedsiębiorstwem). — Dla rekrutujących znaczenie ma nie tylko znajomość zaawansowanych narzędzi informatycznych, ale także metod wartościowania stanowisk pracy. Odchodzi się od postrzegania HR jako dziedziny wyłącznie wspierającej realizację strategii przedsiębiorstw. Coraz częściej ma on wpływać na wyniki firmy — komentuje przedstawicielka BPSC. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu