Z energią biorą byka za rogi

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 08-10-2007, 00:00

Jeżeli decydujemy się na rebranding firmy, lepiej robić to rewolucyjnie niż ewolucyjnie. Ale z głową. Inwestorzy lubią nowości.

Zmiana nazwy Energetyka Południe stała się Tauronem

Jeżeli decydujemy się na rebranding firmy, lepiej robić to rewolucyjnie niż ewolucyjnie. Ale z głową. Inwestorzy lubią nowości.

W 2006 r. Energetyka Południe osiągnęła 13 mld zł przychodu. Postanowiła pójść za ciosem — przez kolejnych 15 lat chce wydać na inwestycje 30 mld zł, z czego 13 mld zł na rozbudowę sił wytwórczych, a 10 mld na nowoczesną sieć dystrybucyjną. Władze spółki zdecydowały się połączyć zmianę strategii na bardziej ekspansywną ze zmianą nazwy przedsiębiorstwa. Na początku października zarząd zaprezentował na warszawskiej GPW nowe logo i nazwę: Tauron Polska Energia.

— Chcieliśmy przekazać rynkowi czytelny komunikat, że ze spółki regionalnej przekształcamy się w strukturę o zasięgu ogólnokrajowym, a w przyszłości nawet międzynarodowym — wyjaśnia Remigiusz Nowakowski, wiceprezes Tauron Polska Energia.

Dotąd firma miała sieć dystrybucyjną obejmującą około 17 proc. powierzchni kraju (głównie Dolny Śląsk i Opolszczyznę). Teraz chce ze sprzedażą energii docierać o wiele dalej.

Gwałtowny zwrot

Nowa nazwa to zmiana rewolucyjna. Odcięcie się od przeszłości i postawienie na przyszłość.

— Tauron, nawiązujący do łacińskiego taurus, czyli byk, ma podkreślać moc, energię, świeżość i witalność firmy — tłumaczy Aleksandra Sosnowska, wiceprezes Grupy A5 Totem, która odpowiada za przygotowanie nowego brandu.

Jego stworzenie trwało około miesiąca. Zdaniem ekspertów, to tempo niemal ekspresowe.

— Jestem zwolennikiem zmian rewolucyjnych, pod jednym wszakże warunkiem: muszą być przygotowane profesjonalnie i dopasowane do długofalowej biznesowej strategii firmy. Zmian ewolucyjnych dokonuje się wtedy, gdy firma z powodu np. fuzji lub przejęcia musi przybrać nową nazwę, ale nie oznacza to zmiany całej oferty — zauważa Tomasz Zgliczyński-Cuber, starszy konsultant w firmie brandingowej Codes.

Spośród ośmiu nazw i dopasowanych do nich ścieżek działania zarząd Tauronu wybrał „byczy projekt”, bo wydawał się najbardziej agresywny. Nie był to jednak jedyny powód.

— Dobrane kolory: złoto i burgund, symbolizują elegancję i siłę, a tak chce być postrzegana firma — wyjaśnia Aleksandra Sosnowska.

Spółce zależało na szybkim, ale profesjonalnym rebrandingu. Powód? Przygotowuje się do wejścia na giełdę, planowanego na czwarty kwartał 2008 r.

— Przy podejmowaniu takich decyzji nie wolno jednak zapominać o zabezpieczeniu nowej nazwy przed kopiowaniem przez konkurencję, próbami podważania praw do niej w innych krajach UE i technicznymi ograniczeniami w jej stosowaniu — radzi Tomasz Zgliczyński-Cuber.

Czas na ewolucję

Zmiana nazwy, która ma oddawać bardziej dynamiczny i przede wszystkim narodowy charakter firmy, to dopiero pierwszy, acz milowy krok w rebrandingu katowickiej spółki. W skład grupy Tauron Polska Energia wchodzi m.in. Południowy Koncern Energetyczny, Enion, EnergiaPro Koncern Energetyczny i Elektrownia Stalowa Wola. Te zależne spółki nie zmienią nazw, ale dopasują kolorystykę, krój czcionek i wygląd firmowych dokumentów, a także elementy graficzne na budynkach do wzoru przyjętego przez Tauron. Te działania nie będą jednak gwałtowne — mogą potrwać nawet dwa lata.

Teraz na większości rynków świata można zaobserwować ofensywne strategie koncernów energetycznych. Rebrandingowe i biznesowe decyzje Taurona wpisują się w ten nurt.

— Ale za kilka lub kilkanaście lat nadejdzie może czas na realizację marketingowej strategii błękitnego oceanu, czyli pójścia pod prąd. I wówczas dystrybutorzy energii zaczną przyciągać klientów i inwestorów swoją stabilnością, łagodnością, gwarancją rodzinnego ciepła. A nie, tak jak dotychczas, siłą i ekspansją — rozważa Tomasz Zgliczyński-Cuber.

Wtedy być może przyjdzie czas na kolejną zmianę w Tauronie.

Marcin Zawiśliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu