Czytasz dzięki

Z USA płynie motoryzacyjny złom

opublikowano: 13-08-2020, 22:00

Po Polsce jeździ ponad 230 tys. używanych aut ze Stanów Zjednoczonych. Ponad 56 proc. przed sprowadzeniem do nas miało poważne uszkodzenia.

USA nie są dla Polski najważniejszym źródłem pozyskiwania używanych samochodów, niemniej popularność tego kraju jako miejsca zakupu wyeksploatowanych aut systematycznie rośnie. Między początkiem stycznia a końcem lipca zarejestrowaliśmy nad Wisłą 19 tys. używanych pojazdów przywiezionych z USA, a to o 7 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 r. Z analiz Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar wynika, że po drogach naszego kraju porusza się ponad 230 tys. samochodów, które — jako używane — przypłynęły ze Stanów. Tymczasem badanie Carfax Europe, przeprowadzone na zlecenie Samaru, wskazuje, że ponad 130 tys. tych aut miało przed sprowadzeniem poważne uszkodzenia, z czego 40 tys. w wyniku więcej niż jednego wypadku.

— Na pierwszy rzut oka nie wygląda to źle, zważywszy że w Polsce zarejestrowanych jest oficjalnie prawie 25 mln pojazdów. Ale trzeba pamiętać, że za tymi uszkodzonymi pojazdami kryje się co najmniej 130 tys. kierowców i właścicieli samochodów oraz ich rodzin. Oznacza to, że tysiące Polaków codziennie prowadzi auta, które nie spełniają standardów bezpieczeństwa. Zjawisko to obejmuje wiele znanych marek, jednak w największym stopniu dotyczy Forda. Badania Carfaxu wskazują, że prawie 12 proc. importowanych z rynku amerykańskiego pojazdów z poważnymi usterkami to auta tej marki — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.

Jak ważne jest szczegółowe sprawdzenie przed zakupem historii używanego samochodu, ilustruje przykład zbadanego przez Carfax forda focusa wyprodukowanego w 2017 r. Trzyipółletnie auto, zaledwie z 52 tys. km na liczniku, pozornie wyglądało na okazję zakupową. Cafrax wskazał jednak kilka problemów. Problem pierwszy — przebieg. Po analizie okazało się, że to nie 52 tys., ale prawie 84 tys. km.

Kiedy ford focus był importowany do Polski, przebieg widoczny jeszcze w USA został zgłoszony w kilometrach zamiast w milach. Większy problem polegał jednak na tym, że pojazd brał udział w poważnym wypadku. Uszkodzona została jego cała przednia część, a ubezpieczyciel zadeklarował szkodę całkowitą. Organ rejestrujący w Alabamie nadał focusowi tytuł salvage (co świadczy o tym, że auto nie nadaje się do uczestnictwa w ruchu drogowym), w związku z czym w USA nie byłby już dopuszczony do ruchu na drogach publicznych.

— Carfax podkreśla, że sprzedawcy, którzy nie dzielą się historią samochodu z potencjalnymi nabywcami, mogą osiągać wyższe zyski na gorszych pojazdach. Dla klientów oznacza to zaś większe wydatki na naprawy i poważne ryzyko, że auto nie nadaje się do jazdy — wskazuje Wojciech Drzewiecki.

Poza fordem z USA najchętniej sprowadzamy BMW, audi, mazdy i chryslery.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane