Za brak czujności prezes zapłaci domem

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2013-12-17 00:00

Prawo: Członkowie zarządu, którzy dopuszczą do powstania zaległości podatkowych w firmie, mogą mieć poważne kłopoty. Za zaległości wobec fiskusa odpowiadają własnym majątkiem, także gdy odejdą z zarządu

W orzecznictwie sądów administracyjnych, także tegorocznym, roi się od spraw związanych z odpowiedzialnością osób zarządzających spółkami za ich zaległości podatkowe. Sprawy dotyczą byłych członków zarządów. W niektórych sytuacjach oni także odpowiadają za te długi, a dodatkowa polisa OC dla członka zarządu może nie wystarczać.

Członkowie zarządu odpowiadają za zaległości podatkowe spółki z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez nich tych funkcji. Nie jest to jednak odpowiedzialność nieograniczona. Wierzyciel, czyli fiskus, nie może domagać się od zarządzających uregulowania zaległości w kilku przypadkach, określonych w ordynacji podatkowej. Przede wszystkim wtedy, gdy jest możliwa ich egzekucja z majątku spółki, w całości lub w części. Dopiero gdy okaże się ona bezskuteczna, spłata długu może spaść na osobę z zarządu. Pod pewnymi warunkami.

Odpowiedzialność solidarna

Jeśli spółka wystąpiła o ogłoszenie upadłości, członek zarządu musi dowieść, że taki wniosek został zgłoszony we właściwym czasie, wynikającym z przepisów prawa upadłościowego. Wtedy nie odpowie on za zaległe podatki. Dotyczy to także wszczętego postępowania układowego. Gdy mimo wymagań prawa nie będzie wniosku o upadłość (albo postępowania układowego), z odpowiedzialności może zwolnić uzasadnienie, że nie było w tym winy członków zarządu, co również należy wykazać.

Wreszcie ostatni warunek — członek zarządu powinien wskazać mienie spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie jej zaległości podatkowych w znacznej części. Te wszystkie zasady odnoszą się do aktualnych i byłych członków zarządu.

— Odpowiedzialność za zaległe zobowiązania podatkowe spółki jest solidarna. Każdy z członków jej zarządu odpowiada za nie całym swoim majątkiem osobistym, również tą jego częścią, która jest objęta małżeńską wspólnością majątkową — mówi Olaf Jędruszek z kancelarii WKB Wierciński Kwieciński Baehr.

W zasadzie organy podatkowe mogą żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna. Kiedy dojdzie do zaspokojenia wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników, pozostali są zwolnieni z uregulowania długu. Nie oznacza to jednak, że fiskus będzie prowadził postępowanie wyłącznie w stosunku do jednego wybranego czy dwóch członków zarządu.

— W orzecznictwie podkreśla się, że organ podatkowy powinien prowadzić postępowanie w stosunku do wszystkich członków zarządu, którzy potencjalnie mogą ponosić odpowiedzialność — wyjaśnia adwokat Jarosław Ziobrowski z Działu Doradztwa Podatkowego EY. Wyraźnie na to wskazuje uchwała siedmiu sędziów Naczelnego Sądu

Mienie do egzekucji

Członek zarządu może zwolnić się z odpowiedzialności za zaległości podatkowe, jeśli wskaże mienie spółki, z którego można je pokryć. Takie mienie musi faktycznie istnieć w trakcie postępowania dotyczącego tej odpowiedzialności, musi posiadać identyfikowalną wartość finansową i należeć konkretnie do spółki, a nie np. do innego podmiotu z grupy holdingowej — wynika ze stanowiska SN (wyrok z 20 marca 2013 r., sygn. I UK 554/12).

Członek zarządu nie może powoływać się na niesprecyzowane należności przysługujące od nieokreślonych kontrahentów. Poza tym spłata ze wskazanego mienia powinna doprowadzić do zapłaty przynajmniej połowy kwoty należnej skarbowi państwa (wyrok WSA w Gdańsku z dnia 2 marca 2011 r., sygn. I SA/Gd 704/10).

Wspólnik wolny od odpowiedzialności

Wspólnicy spółki z o.o. są wolni od odpowiedzialności za jej zaległości podatkowe, chyba że jednocześnie pełnią funkcje członków zarządu. Dotyczy to także pełnomocników ustanowionych przez zarząd, likwidatorów, prokurentów oraz członków innych organów spółek: rady nadzorczej, komisji rewizyjnej. Potwierdza to np. dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy w interpretacji podatkowej wydanej w 2008 r. (nr ITPB3/423-261/08/MT).

Administracyjnego (NSA) z 9 marca 2009 r. (sygn. I FPS 4/08). Sędziowie zwrócili uwagę, że gdyby można było wybierać osobę, aby prowadzić wobec niej postępowanie dotyczące odpowiedzialności podatkowej, oznaczałoby to działanie w ramach uznania administracyjnego. Leszek Dutkiewicz, dyrektor biura Russellbedford, stwierdza, że odrębne postępowania wobec członków zarządu są możliwe. Według uchwały NSA nie jest to błędem, z tym że postępowanie musi objąć wszystkich zobowiązanych.

Jakub Gołębiewski, radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Nowakowski i Wspólnicy, zaznacza, że dopiero w postępowaniu egzekucyjnym organowi podatkowemu przysługuje wybór, od kogo i w jakiej wielkości będzie on dochodził zapłaty zaległości podatkowej. Na to uprawnienie również zwrócono uwagę w uchwale NSA.

Po odejściu z zarządu

Zaległe zobowiązanie podatkowe spółki obciąża członka zarządu, jeśli termin jego płatności powstał w trakcie sprawowania tej funkcji.

— Istotne znaczenie dla ustalenia, na jaki czas przypada jego odpowiedzialność, mają daty podjęcia skutecznych uchwał o powołaniu i odwołaniu danej osoby z funkcji członka zarządu — zastrzega Olaf Jędruszek. Sąd Najwyższy orzekł, że wpis w krajowym rejestrze sądowym ma wyłącznie charakter deklaratoryjny (wyrok z 4 września 2012 r., sygn. I UK 137/12).

W tym roku zwrócił na to uwagę także NSA. Uznał on, że nie można przypisać odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe spółki członkowi zarządu, który nie ma mandatu do sprawowania tej funkcji. Za możliwością orzeczenia odpowiedzialności nie może przemawiać nawet fakt istnienia tego wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym, w przypadku gdy w rzeczywistości wygasł mandat do pełnienia funkcji w zarządzie (wyrok z 26 kwietnia 2013 r., sygn. I FSK 979/12).

— Znaczenie ma chwila ważnie podjętej uchwały. Wpis w rejestrze, który ma charakter deklaratoryjny, nie tworzy nowego stanu prawnego — tłumaczy Leszek Dutkiewicz. Według niego, istotny jest pogląd NSA, że odpowiedzialność za zobowiązania spółki może ponosić tylko członek zarządu, który ma kompetencje do realizowania wszystkich czynności w imieniu spółki i ma rzeczywisty wpływ na decyzje w niej zapadające.

Wniosek o upadłość

Wniosek o ogłoszenie upadłości jest konieczny, kiedy wiadomo, że spółka nie będzie w stanie zaspokoić swoich zobowiązań. Orzecznictwo podpowiada, że podejmując taką decyzję, trzeba uwzględnić interes zarówno wierzycieli spółki, jak i należności publicznoprawnych. W niektórych wyrokach sądy zwracają jednak uwagę, że wymóg „właściwego czasu” na złożenie takiego wniosku należy oceniać przez pryzmat prawa upadłościowego (wyrok NSA z 6 sierpnia 2013 r., sygn. I FSK 1274/12). Jarosław Ziobrowski wyjaśnia, że chodzi o termin dwóch tygodni od dnia, w którym zaprzestano wykonywać wymagalne zobowiązania pieniężne.

Jakub Gołębiewski przypomina ponadto, że w niektórych przypadkach z obowiązku zgłoszenia wniosku o upadłość spółki nie zwalnia wszczęcie lub niezakończenie postępowania układowego. Jest to konieczne, jeśli w jego trakcie wystąpią ustawowe przesłanki postawienia jej w stan upadłości.

— W trakcie pełnienia funkcji członkowie zarządu powinni kontrolować stan finansowy spółki, aby we właściwym momencie złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości czy wszczęcie postępowania układowego. W przeciwnym razie ryzyko ich odpowiedzialności znacznie się zwiększy — podkreśla Jarosław Ziobrowski. Tak naprawdę tylko niezależne od członków zarządu powody mogą ich uwolnić od tej odpowiedzialności.

Winien, nie winien

Brak winy nie jest jednak jednoznacznie zdefiniowany.

— NSA niejednokrotnie podkreślał, że rozważając kryterium braku winy, należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy, oraz fakt, że uchybienie określonemu obowiązkowi było niezależne od członka zarządu — mówi Olaf Jędruszek, przywołując m.in. wyrok z 25 stycznia 2012 r. (sygn. I FSK 378/11).

W innym orzeczeniu NSA wyjaśnił, że np. informowanie wspólników o sytuacji finansowej oraz zwołanie zgromadzenia wspólników nie uwalniają członka zarządu od winy w niezłożeniu wniosku o upadłość (wyrok z 19 października 2011 r., sygn. II FSK 623/10). W ocenie tego sądu winę może wyłączać choroba uniemożliwiająca zgłoszenie takiego wniosku (wyrok z 25 stycznia 2012 r., sygn. I FSK 378/11). Dowody muszą być twarde. Sąd Najwyższy zaznaczył, że subiektywne przekonanie o niemożności zgłoszenia wniosku o upadłość lub postępowanie układowe wynikające z relacji gospodarczychnie oznacza obiektywnego braku zawinienia w niedokonaniu tej czynności (wyrok z 27 maja 2009 r., sygn. II UK 373/08).

Leszek Dutkiewicz podkreśla, że z pozoru przejrzyste zasady mogą budzić wiele wątpliwości interpretacyjnych. NSA zajął stanowisko, że na brak winy można wskazywać, tylko gdy w ogóle nie zgłoszono wniosku o upadłość. Nie może się na to powoływać osoba, która zbyt późno złożyła wniosek, nie ma też znaczenia, kto to zrobił. Liczy się jedynie fakt jego złożenia. Według NSA, gdy złożono taki wniosek, sąd nie będzie mógł rozpatrywać kwestii winy członka zarządu, nawet jeśli nie miał on wpływu na sytuację (wyrok z 19 kwietnia 2011 r., sygn. akt. I FSK 637/10).

— To powoduje, że członek zarządu, który nie miał faktycznego wpływu na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, nie może skutecznie bronić się przed odpowiedzialnością za długi spółki — konkluduje Leszek Dutkiewicz.

Zdaniem Jarosława Ziobrowskiego, aby uniknąć odpowiedzialności, członkowie zarządu spółki powinni przede wszystkim dopilnować, żeby wszelkie jej rozliczenia podatkowe były prawidłowe. Warto wprowadzić procedury zarządzania ryzykiem podatkowym czy dodatkowe audyty podatkowe. Adwokat z EY zwraca też uwagę, że dla ustalenia odpowiedzialności za zaległe podatki nie ma znaczenia ewentualny podział obowiązków w zarządzie, np. że ktoś tylko zajmował się sprawami marketingowymi.

Spółka w organizacji

Jeżeli spółka jest w organizacji (np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością), za zaległości podatkowe odpowiadają osoby z zarządu, a gdy go nie ma — pełnomocnik, także były. Jeśli pełnomocnika nie powołano, zaległe podatki obciążają wspólników, również byłych.