Za przegląd prasy musisz zapłacić

Karol Jedliński
opublikowano: 19-11-2009, 00:00

Ministerstwa, największe

Trwa walka o prawa wydawców do tantiem z wycinków prasowych

Ministerstwa, największe

firmy i agencje PR

korzystają z firm

monitorujących prasę,

które nie płacą wydawcom.

Kilka dni temu Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) poinformowało o rozstrzygnięciu przetargu na zakup usług monitoringu mediów m.in. prasy ogólnopolskiej i lokalnej od 1 grudnia 2009 r. do 30 listopada 2010 r. Jedyne kryterium: cena. Zwycięzca: Press-Service Monitoring Mediów. Za usługę dostanie ponad 57 tys. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że Press-Service nie ma podpisanej umowy z ReproPolem, reprezentującym interesy 19 wydawców i ich 152 tytułów.

— Oznacza to, że nie płaci wydawcom należnych tantiem. A do tego przecież zobowiązują ich przepisy prawa — uważa Jan Rurański, prezes ReproPolu.

Skąd masz towar

Do Ministerstwa Sprawiedliwości, jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu, Jan Rurański wysłał oficjalne pismo. A w nim czarno na białym wyjaśnił, że w zestawie firm tylko jedna (Newton Media) płaci wydawcom należne tantiemy poprzez umowę z ReproPolem.

— Nie mogą tłumaczyć się nieświadomością. W takim razie działają niczym paser. Kupują towar z wątpliwego źródła — podkreśla Jan Rurański.

Co na to ministerstwo?

— Z tego, co wiem, jest to kontrowersyjna sprawa. Press-Service działa legalnie, a specyfikacja takiego przetargu właściwie nie zmienia się od lat — zaznaczył Maciej Kujawski z MS.

Wydawcy powoli tracą cierpliwość. Jak szacuje Izba Wydawców Prasy (IWP) rynek monitoringu prasy czyli tzw. press-clipping bez wiedzy i zgody wydawnictw, obejmuje ponad połowę rynku.

— Czołowe firmy monitoringowe osiągają przychody rzędu kilku milionów złotych rocznie — ocenia Maciej Hoffman, prezes IWP.

Pytam, nie wiem

Dwie największe firmy branży, Press-Service i Instytut Monitoringu Prasy (IMM), nie podpisały umowy z ReproPolem. Z ich usług korzystają setki firm, także największych. Część za pośrednictwem agencji public relations.

— Korzystamy z monitoringu obu tych firm. Nam zależy na jak najlepszej usłudze, choć mam świadomość, że ten rynek ma swoje problemy prawne — przyznaje Katarzyna Przewuska, dyrektor zarządzająca Euro RSCG Sensors, jednej z największych agencji PR.

Czołowe agencje potrafią wydać rocznie na monitoring nawet ponad 100 tys. zł. Mniej wydają największe przedsiębiorstwa i instytucje. Ich lista jest długa, od PKN Orlen i PGE do pięciu ministerstw. Zwykle tłumaczą się, że zamiast dochodzić, kto i czy komu płaci, wolą po prostu mieć pewnego dostawcę.

— Zawsze pytam naszego partnera, czy rozlicza się z wydawcami. Twierdzi, że tak. Zapytam raz jeszcze — przyznaje Piotr Utrata, rzecznik ING Banku Śląskiego, który korzysta z Press-Service.

— Kwestia sporów o tantiemy od firm press-clippingowych jest mi znany. Ale formalnie nigdy nie dostałem żadnej informacji, że firma, z której usług korzystamy, ma z tym problem — dodaje Roman Jamiołkowski, rzecznik BRE Banku.

Chodzi o koszty

— Wydawcy mają prawo czuć się wyzyskiwani przez firmy z branży press-clippingu, które nie płacą tantiem — uważa Piotr Waglowski, prawnik i wydawca serwisu Prawo.VaGla.pl

Firmy press-clippingowe zasłaniają się m.in. art. 30 ustawy o prawie autorskim, który zezwala na sporządzanie i rozpowszechnianie opracowań fragmentów już opublikowanych materiałów, ale jedynie "ośrodkom informacji lub dokumentacji". Zdaniem wydawców, ten przepis jest naginany, bo materiały przetwarzają firmy, które nie prowadzą działalności naukowej. Sebastian Bykowski, wiceprezes i dyrektor generalny Press-Service, podkreśla, że na drodze do ugody stoją koszty, które w efekcie zostaną przerzucone na klientów.

— Obawiamy się braku stałości opłat — argumentuje Sebastian Bykowski.

Licencja od ReproPolu oznacza konieczność oddania wydawcom około 10 proc. przychodów z monitoringu.

— Zwykle płacimy kilkaset złotych od klienta. Gdyby usługa podrożała o 10 proc., nie byłby to problem — ocenia Marek Wróbel, szef agencji Neuron PR.

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu