Zabraknie słodyczy

Szokująca prognoza na 2019 r. dla branży spożywczej.

Buraki cukrowe się nie opłacają — stwierdzą rolnicy. Produkcja żywności też nie ma sensu, surowce są drogie, a pracowników brakuje — zawtórują przetwórcy. Rolnicy od lat narzekają, że biznes im nie idzie. Za wyprodukowane surowce w skupie dostają grosze, a prawdziwy interes robią na nich przetwórcy. Dlatego się zbuntują. Wprawdzie rokrocznie powtarzali, że przestaną uprawiać pola, tym razem jednak wielu zrobi to naprawdę — zastrajkują plantatorzy buraka cukrowego. Z areału zasiewów, który sięgał 230 tys. hektarów, pozostanie ledwie... tysiąc. Normalnie w takich okolicznościach na globalnym rynku przetwórcy spożywczy zaopatrzyliby się w cukier gdzie indziej, ale tym razem stanie się zupełnie inaczej. Do wzmożonej sprzedaży cukru do Polski będą szykować się Ukraińcy i producenci wersji trzcinowej z Ameryki Południowej. Znając sytuację Polaków, zaproponują stawki wyższe o 30 proc. To rozsierdzi m.in. czołowych wytwórców słodyczy. We wspólnym oświadczeniu napiszą m.in., że „w związku z niecodzienną sytuacją, połączoną z drożejącym prądem, problemami ze znalezieniem pracowników i odrzuceniem przez sieci handlowe podwyżek cen słodyczy” zdecydowali się „zaprzestać produkcji na czas bliżej nieokreślony”. Zeszłoroczne partie słodyczy znikną z półek w godzinę od upublicznienia oświadczenia. Potem w serwisach aukcyjnych będą dostępne ze 100-krotnym przebiciem.

Zobacz więcej

fot. iStock

— To będzie oznaczało rozrost szarej strefy — uważa nasz rozmówca, prezes producenta słodyczy, do niedawna jednego z największych nad Wisłą.

Do pilnowania linii produkcyjnych w fabryce przed ich ponownym uruchomieniem będzie musiał zatrudnić dwie firmy ochroniarskie. Chodzi o to, aby pracownicy nie próbowali nielegalnie wytwarzać produktów, bo przy zawrotnych cenach osiąganych na aukcjach opłaci się produkować nawet z drogiego importowanego cukru.

— Solidarnie przeczekamy ten rok — twierdzi menedżer innej spółki.

Celem będzie pokazanie i rolnikom, i konsumentom, i polskim władzom, jak kluczowa jest ich branża dla gospodarki i że jej interesów nie można pomijać, a dobro rolnika i przetwórcy idą w parze. Dlatego 2019 r. będzie rokiem buraka i słodyczy, następny rokiem nabiału — protestować będą rolnicy hodujący bydło mleczne i przetwórcy mleka, zaś 2021 r. upłynie pod znakiem protestów sadowników oraz producentów koncentratów z owoców, soków, nektarów i napojów.

To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy