W krakowskim Novotelu-Bronowice świętowano siódme urodziny Loży Małopolskiej Business Centre Club, największej z lokalnych struktur BCC.
Choć rocznica (jak na Kraków) niewielka, to jubileusz był iście krakowski. Z rozmachem. Z przemówieniami, listami, gratulacjami, koncertem i bankietem. A nawet zabawą w kasynie.
Marek Piwowarczyk, kanclerz Małopolskiej Loży, wspominał cienie i blaski minionych siedmiu lat. Witold Zaraska, przewodniczący Rady Głównej BCC, gratulując krakowskim kolegom sukcesu, przyzpominał, że u podstaw BCC leżały nie tylko indywidualne interesy członków, ale także idea, by tworzyć realną siłę, która będzie ważnym partnerem w społecznym dialogu z władzą.
Potem — zanim posilono ciało — nakarmiono ducha. Recital pieśni Hanki Ordonówny w wykonaniu Marii Meyer z chorzowskiego Teatru Rozrywki, wypadł świetnie — i przypadł zebranym do gustu. Podczas bankietu nie zapomniano o działalności charytatywnej: zlicytowano kilkanaście prac podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Bobrku (dochód zasilił budżet ośrodka). Sześciu darczyńców z największymi wpłatami dostało prezenty od sponsorów. Upominki były losowane także wśród zaproszonych gości — m.in. LOT ufundował bilet do dowolnej stolicy europejskiej. W obie strony, jak zapewniali organizatorzy.
