Warszawska giełda zakończyła czwartkową sesję wzrostami. Popyt powoli i stabilnie rósł niemal od początku do końca notowań. Sprzyjały temu wiadomości nadchodzące z rynków zagranicznych, gdzie inicjatywę przejęli kupujący.
Poprawę nastrojów wywołały wiadomości o dobrych wynikach lub zapowiedzi ich poprawy kilku „globalnych” spółek, między innymi DaimlerChryslera. Na europejskich giełdach inwestorzy zaczęli kupować papiery w oczekiwaniu na zwyżki na otwarciu w USA. Przemawiało za tym podniesienie rekomendacji przez Merrill Lynch dla grupy największych spółek technologicznych. Do pełnej realizacji optymistycznego scenariusza brakowało jedynie dobrych danych makro z USA, które miały się pojawić na godzinę przed otwarciem notowań za oceanem. Niestety, okazały się one bardzo słabe. Na GPW wywołało to niewielką panikę.
Drożały akcje TP SA. W trakcie dwóch poprzednich sesji mocno taniały w związku z wiadomością o planie dokapitalizowania Stoczni Gdańskiej przez resort skarbu papierami telekomu.
Druga część notowań okazała się bardzo udana dla Pekao. Wcześniej papiery banku drożały zaledwie o ułamek procenta. Dopiero po minięciu półmetka sesji i wyraźnej poprawie nastrojów na rynkach zagranicznych zaczęły zdecydowanie drożeć.
Wśród banków dużym zainteresowaniem cieszyły się również akcje Millennium, BPH PBK, który planuje megaemisję obligacji, oraz BZ WBK.
Wzrósł również kurs PKN Orlen, co prawdopodobnie wiązało się z większą aktywnością w drugiej części sesji inwestorów zagranicznych. Wciąż dużym popytem cieszyły się akcje Elektrimu. W środę GPW poinformowała, że w handlu pozasesyjnym zmieniło właściciela ponad 6 proc. papierów spółki. Inwestor płacił za akcję po 9 zł, czyli o 20 proc. więcej niż wynosiła cena papierów spółki w umowie między BRE Bankiem i Polsatem.
Spadła natomiast cena akcji Getinu, który drożał na poprzednich sesjach w związku z wiadomościami o planach przekształcenia spółki w fundusz inwestycyjny. Zmniejszyło się również zainteresowanie akcjami Grupy Kęty.