Zagranica znów docenia złotego

Kamil Zatoński
opublikowano: 20-04-2009, 00:00

Obietnica kredytu z MFW zamieniła pesymistów w optymistów. Złoty systematycznie zyskuje.

Nasza waluta zyskała do korony i forinta. Wyraźnie spadł też kurs franka

Obietnica kredytu z MFW zamieniła pesymistów w optymistów. Złoty systematycznie zyskuje.

Po deklaracji udzielenia Polsce linii kredytowej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, zagraniczne banki, do niedawna w większości niezbyt przychylne naszemu krajowi i walucie, nagle wyraźnie zmieniły zdanie. Specjaliści Goldman Sachs zalecili klientom kupowanie złotego. Ich zdaniem, w najbliższym czasie nasza waluta będzie zachowywała się lepiej niż inne z naszego regionu. W tym m.in. czeska korona, która była zdecydowanym faworytem Goldman Sachs zaledwie tydzień wcześniej.

Zmiana nastawienia

Pozytywną notę złotemu wystawili też w ostatnich dniach m.in. analitycy Bank of America — Merrill Lynch, Citigroup (również uważają, że lepiej kupować złotego niż koronę) i Nomury (prognozują kurs 4,0-4,1 zł za euro w najbliższych miesiącach i przypominają, że Polska ma mocniejsze fundamenty niż Czechy i Węgry).

— Złoty był niedowartościowany przez pewien czas. Jedną z przyczyn było to, że jest to najbardziej płynna waluta w regionie, której używano w ramach hedgingu dla pozycji w Europie Wschodniej. Umowa z MFW spowoduje, że inwestorzy dwa razy pomyślą, zanim zdecydują się sprzedawać złotego — uważają specjaliści Nomury.

Stratedzy Barclays Capital uważają z kolei, że zmniejszona zmienność złotego wskutek uzyskania linii kredytowej w MFW powinna poprawić szanse Polski na wejście do ERM-2. Dodają, że powinno to odwrócić niekorzystną do niedawna relację złotego do m.in. korony i forinta. Od 14 kwietnia kursy CZK/PLN i HUF/PLN spadły o około 3 proc. Zysk wobec euro jest skromniejszy i sięga 1 proc. O blisko 2 proc. spadł natomiast kurs franka, m.in. dzięki podtrzymaniu przez Szwajcarski Bank Centralny deklaracji prowadzenia interwencji mających na celu osłabienie tamtejszej waluty.

WIG swoje, złoty swoje

Polscy ekonomiści również podkreślają wagę doniesień w MFW dla perspektyw złotego.

— Linia kredytowa zmniejsza zagrożenie związane z potrzebami rolowania krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego Polski oraz zmniejsza premię za ryzyko, co niewątpliwie wpływa pozytywnie na złotego. Przyznanie takiej linii potwierdza, iż fundamenty polskiej gospodarki są stabilne, co prawdopodobnie może skłonić inwestorów zagranicznych do zainteresowania złotym — ocenia Michał Karewicz, analityk Banku Handlowego.

Specjaliści zastrzegają jednak, że do kontynuacji odrabiania strat poniesionych w poprzednich miesiącach, potrzeba kolejnych impulsów. Takich, jak np. decyzja o wejściu do ERM-2 i — przede wszystkim — utrzymanie dobrych nastrojów na giełdach. Tu tymczasem narastają oczekiwania na korektę ostatnich silnych wzrostów. W piątek WIG spadał o ponad 2 proc., ale nie było widać dużej presji na osłabienie naszej waluty.

Ekonomistów, którzy na początku miesiąca w ankiecie przeprowadzonej przez "PB" obstawiali umocnienie złotego, dziś podtrzymują swoją opinię. Z kolei Marek Rogalski z DM BOŚ, który przewidywał wzrost kursu euro do 4,60 zł, zmienił zdanie po przełamaniu poziomu 4,40 zł i informacjach o linii kredytowej z MFW.

— Na koniec kwietnia najbardziej prawdopodobnym scenariuszem są notowania euro po 4,40 zł, a franka po 2,87 zł — mówi Marek Rogalski.

Również specjaliści Banku Handlowego prognozują, że złoty pod koniec miesiąca będzie nieco mocniejszy, niż wcześniej oczekiwali. Michał Karewicz szacuje, że kurs euro wyniesie 4,35 zł, a franka 2,87 zł.

1Czy linia kredytowa z MFW ochroni złotego przed spadkiem w stosunku do innych walut regionu, gdy na giełdy wrócą spadki?

Sądzę, że ważniejsza będzie jednak ostateczna decyzja rządu w sprawie terminu wejścia do ERM2.

Możliwe jest osłabienie złotego pod koniec miesiąca, nie używałbym jednak słowa "gwałtowne". Mam nadzieję, że linia kredytowa MFW rzeczywiście spełni rolę stabilizującą kurs walutowy.

1 EUR = 4,55 zł

1 CHF = 2,95 zł

Tak, linia powinna zapobiec spekulacji na polskiej walucie. Powinniśmy, w ramach koszyka emerging markets, radzić sobie lepiej niż inne kraje.

Nie, NBP rozpoznał już mechanizm osłabiania złotego na przełomie miesiąca i z dużym prawdopodobieństwem będzie interweniował przeciwko nienaturalnemu podciąganiu kursu pod wyceny opcji walutowych.

1 EUR = 4,25 zł

1 CHF = 2,80 zł

Jeśli nastroje inwestycyjne się pogorszą, będzie to odczuwalne dla złotego w nieco mniejszym stopniu niż bez tej linii.

Istnieje obawa osłabienia złotego pod koniec miesiąca, gdyż rynek cały czas pozostaje stosunkowo płytki i podatny na podmuchy inwestorskiego optymizmu/pesymizmu. Emocje nadal grają sporą rolę.

1 EUR = 4,28 zł

1 CHF = 2,75 zł

Linia z MFW nie powinna mieć większego zna-

czenia w krótkim terminie. Mówi się, że również

Czechy uzyskają taką pomoc. Wkrótce więc

nie będzie to wielkie wyróżnienie. Obawiam się, że

gdy sytuacja na giełdach zacznie się pogarszać

(może już w tym tygodniu), złoty to odczuje.

Wydaje się, że czynnik ten zaczyna być coraz mniej istotny. Pytanie też, czy osłabienie złotego w końcu marca nie było chociażby wynikiem końca I kwartału. Za 2-3 miesiące mało kto na rynku będzie pamiętał o opcjach.

1 EUR = 4,40 zł

1 CHF = 2,87 zł

Linia z MFW może nie uchronić złotego przed osłabieniem w sytuacji pogorszenia nastrojów. Spadki mogą być jednak mniejsze niż w przypadku innych walut regionu.

Osłabienie złotego jest możliwe, bo rynek nadal mocno się waha. Kluczowe chyba będą jednak zmiany nastawienia do ryzyka, a nie płatności z tytułu opcji czy kredytów

1 EUR = 4,40 zł

1 CHF = 2,91 zł

2Czy pod koniec miesiąca znów trzeba się liczyć z gwałtownym osłabieniem złotego, związanym z rozliczaniem opcji i spłatą kredytów walutowych?

3Ile będzie kosztowało euro, a ile frank szwajcarski na koniec kwietnia?

Jarosław Janecki

Societe Generale

Ernest Pytlarczyk

BRE Bank

Marcin Mrowiec

Pekao

Marek Rogalski

DM BOŚ

Piotr Bielski

BZ WBK

TMS: Cierpliwość popłaca,

złoty może jeszcze słabnąć

Mariusz Potaczała

Marek Wołos

Marcin Ciechoński

Dom Maklerski TMS Brokers

Warto rozważyć sprzedaż walut dopiero po możliwym korekcyjnym odbiciu ich kursów.

Silniejszy dolar czy aprecjacja euro? Dalsze umocnienie złotego i zniżka kursu EUR/PLN do 4,00, czy może scenariusz odwrotny — deprecjacja złotego? To pytania, które coraz częściej zadają inwestorzy.

Rynek walutowy oraz giełdowy zatrzymały się w bardzo ważnym miejscu. Można rozważyć teraz dwa scenariusze, które powinny w najbliższych tygodniach dyktować zmiany na rynku. Najważniejszym elementem, który prawdopodobnie zadecyduje o zachowaniu innych rynków walutowych, będzie kierunek wybicia pary EUR/USD oraz trend indeksu Dow Jones. Oba instrumenty od początku kwietnia weszły w fazę zawężającej się konsolidacji. To prawdopodobnie zapowiedź dużego ruchu. Kluczowe wartości w przypadku EUR/USD to 1,31 z dołu oraz 1,3450 od góry. W przypadku indeksu Dow Jones to przedział 7850-8200 pkt.

Nasz scenariusz bazowy i najbardziej prawdopodobny to przebicie w dół wspomnianych wsparć (w piątek EUR/USD wynosił już 1,3050), co w rezultacie spowoduje dalsze spadki nawet w kierunku EUR/USD 1,26 i 7400 w przypadku indeksu DJ. Na rynku eurodolara będzie to ruch analogiczny do tego z początku roku, kiedy to amerykańska waluta zyskała ponad 10 procent. Dolara wzmacnia brak inflacji w USA, mimo zasilenia gospodarki ogromną ilością pieniądza. Ostatnie dane potwierdziły zjawisko silnej deflacji w USA (-0,4 r/r), a to oznacza nadal małe ryzyko spadku popytu na amerykańskie obligacje skarbowe. Do akumulacji dolara zachęcać mogą również polepszające się dane makroekonomiczne i wskaźniki wyprzedzające oraz stabilna polityka Rezerwy Federalnej. To, w porównaniu z zapowiedziami Europejskiego Banku Centralnego o możliwości wdrożenia nietypowych instrumentów (quantitive easing), stanowi kontrast dla euro.

Znaczne wykupienie rynku, wynikające z ostatnich bardzo dynamicznych wzrostów na światowych giełdach, może zachęcać inwestorów do realizacji zysków. Zamykaniu długich pozycji sprzyjać będzie okres publikacji wyników kwartalnych spółek i pewne symptomy trudnej sytuacji globalnej gospodarki. Taki układ rynkowych scenariuszy stanowi filar krótkoterminowej zmiany nastawienia wobec złotego. Podtrzymujemy naszą długoterminową prognozę umocnienia złotego, opublikowaną w raportach z 9 lutego oraz 16 marca, w których wbrew oczekiwaniom większości analityków zakładaliśmy, że złoty nie spadnie poniżej progu bólu, czyli 4,94 za euro. W krótkim okresie spodziewamy się osłabienia złotego. To wskazówka, by inwestorzy zachowali cierpliwość i zdecydowali się na sprzedaż walut dopiero po możliwym korekcyjnym odbiciu ich kursów.

Elastyczna linia kredytowa z MFW była informacją bezprecedensową i zupełnie nieoczekiwaną przez rynek. Stąd silny impuls wzmacniający złotego. Spadki kursu EUR/PLN powstrzymała granica 4,22, wokół której kilkakrotnie pojawiał się duży popyt na euro. Inwestorzy zachęceni niskim poziomem kwotowań walut obcych w relacji do złotego realizowali zyski na pozycjach budowanych od kilku miesięcy. Zwróćmy ponadto uwagę, że w pobliżu 4,20 zł za euro pojawia się okazja do domknięcia krótkich pozycji w EUR/PLN otwartych w minionym roku. W rocznej wycenie księgowej przedsiębiorstwa uwzględniły jako kurs referencyjny służący wycenie pozycji walutowych (fixing z 31 grudnia 2008, czyli kurs EUR/PLN 4,1724). Aby minimalizować straty bilansowe i redukować wielkość otwartej pozycji walutowej, spółki mogą decydować o kupnie euro — zamknięciu pozycji terminowych właśnie w okolicy 4,17-4,20. Niskie notowania EUR/PLN, w pobliżu poziomów księgowej wyceny, będą również zachęcały do dalszej restrukturyzacji zawartych w minionym roku transakcji opcyjnych i innych transakcji terminowych. To, w połączeniu ze zbliżającym się końcem miesiąca, oznacza, że granica EUR/PLN 4,20 w krótkim horyzoncie nie zostanie naruszona. Wydaje się zatem, że 4,20-4,25 zł za euro można wykorzystać do zakupu z założeniem korekcyjnego wzrostu EUR/PLN nawet w okolice EUR/PLN 4,45. Podkreślamy, że naszym zdaniem będzie to tylko odreagowanie, po którym proces umacniania złotego będzie kontynuowany.

4,1724

zł Tyle za euro płaciliśmy na koniec 2008 r.

4,22

zł Przy takim kursie euro pojawia się silny popyt na wspólną walutę. To istotna bariera dla EUR/PLN.

4,45

zł Tyle możemy wkrótce płacić za euro po odreagowaniu przez wspólną walutę spadków do złotego.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu