Zagraniczne plany PKP Energetyka

Opóźnienia programu inwestycyjnego i waśnie z kolejarzami motywują spółkę do szukania kontraktów na Litwie i w Iranie

CVC Capital Partners szuka porozumienia z politykami i kolejarzami. Rok temu fundusz kupił spółkę PKP Energetyka, ale transakcja wciąż budzi kontrowersje — nie tylko polityczne, ale także na rynku kolejowym. Fundusz i władze spółki postanowiły więc poszukać szczęścia za granicą.

Ⓟ  ILE MOŻNA CZEKAĆ:
Zobacz więcej

Ⓟ ILE MOŻNA CZEKAĆ:

PKP Energetyka, którą kieruje Wojciech Orzech (z prawej), a nadzoruje Krzysztof Krawczyk, nie może doczekać się kontraktów na modernizację sieci trakcyjnej w Polsce, poszuka więc zleceń za granicą. Grzegorz Kawecki

— Opóźnia się wdrożenie projektów inwestycyjnych w kolejową sieć, co dla nas oznacza dziury w portfelu zamówień. Nadal jesteśmy także negatywnie postrzegani przez niektórych przedstawicieli rządu i kolei. Zdecydowaliśmy więc, że wystartujemy w przetargach na budowę i modernizację sieci trakcyjnych w innych krajach — mówi Wojciech Orzech, prezes PKP Energetyka.

Pierwsze niewielkie zlecenia spółka zdobyła już na Litwie, a w ciągu kilku miesięcy dowie się, czy wygrała kontrakty w Iranie. Lista rynków, na które zamierza wejść, jest znacznie dłuższa — obecnie przygotowuje się do zdobycia kontraktów w Kazachstanie i na Ukrainie.

— Spotykamy się z zainteresowaniem i jesteśmy zachęcani do uczestniczenia w przetargach — twierdzi prezes. Przesunięcie potencjału za granicę to reakcja na ryzyko, że negatywne zachowania i wypowiedzi dotyczące PKP Energetyka wpłyną na zmniejszenie potencjału i ograniczenie rozwoju spółki w Polsce. Rządowi urzędnicy od miesięcy wieszczą bowiem, że sprywatyzowanie PKP Energetyka negatywnie wpłynie na stabilne funkcjonowanie systemu dostaw prądu dla kolei.

Spór o inwestycje

Zdaniem przedstawicieli spółki, można tego uniknąć, ale zamiast spierać się, trzeba współpracować w realizacji inwestycji. Chodzi zwłaszcza o kontynuowanie II etapu Modernizacji Układów Zasilania (MUZA II), czyli m.in. podstacji trakcyjnych, których spółka jest właścicielem. W pierwszym etapie PKP Energetyka, będąc jeszcze w grupie PKP, zrealizowała prace warte 1 mld zł, za które zapłaciły, z pieniędzy własnych i unijnych, PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK). Drugi etap jest wyceniany na 700-800 mln zł. Kolejarze boją się jednak inwestować w rozwój infrastruktury spółki, która już nie należy do grupy.

— W nowej perspektywie unijnej przewidziano bardzo duże dofinansowanie modernizacji infrastruktury kolejowej. Jak mamy to robić, skoro zarządzają nią dwie spółki — pytał Mirosław Chaberek, przewodniczący rady nadzorczej PKP, podczas niedawnego kongresu w Katowicach. Pojawiają się sygnały, że PLK będą stawiać własne podstacje. Zdaniem Wojciecha Orzecha, to kiepska alternatywa, bo przecież nie ma możliwości wdrożenia systemu, który — mówiąc w uproszczeniu — pozwalałby na „odczytywanie przez pociąg”, kiedy i ile prądu pobrał ze stacji PLK, a ile ze stacji PKP Energetyka. Uważa też, że inwestowanie w modernizację stacji nie jest dla kolejowego partnera ryzykowne, bo PKP Energetyka także zainwestuje pieniądze, i to znacznie większe.

— Do 2020 r. planujemy zainwestować ponad 1,5 mld zł. To trzykrotnie więcej, niż inwestowała PKP Energetyka jeszcze jako spółka z grupy PKP — mówi Wojciech Orzech.

Dzięki temu spółka znacznie poprawi standard i jakość świadczonych usług. Ważnym elementem będą np. inwestycje w innowacje, np. w system rozmrażania sieci trakcyjnej. Dzięki temu ani kolejarzom, ani pasażerom niestraszne będą srogie zimy — nie będzie spowodowanego gwałtownymi zmianami temperatury paraliżu na torach, koczowania pasażerów na dworcach czy w unieruchomionych pociągach. PKP Energetyka zamierza także wydzielić działalność dystrybucyjną, by sprawniej nią zarządzać. Pojawiły się również informacje, że może ją sprzedać na giełdzie, np. kolejarzom, ale raczej nieprędko.

— Określiliśmy strategię wyjścia funduszu w umowie prywatyzacyjnej, zobowiązując się do pozostania w spółce co najmniej przez cztery lata, i podtrzymujemy te deklaracje. Oczywiście prowadzimy proces reorganizacji struktury, by uczynić ją bardziej czytelną dla inwestorów, ale to długi proces — mówi Krzysztof Krawczyk, zarządzający inwestycją w PKP Energetyka z ramienia CVC.

Strategiczne stacje

PKP Energetyka wydziela także stacje paliw, zasilające lokomotywy i składy spalinowe. To, zdaniem przedstawicieli spółki, segment działalności strategiczny dla bezpieczeństwa państwa. W razie wojny stabilne funkcjonowanie energetyki kolejowej jest bowiem mało prawdopodobne, więc dostawy towarów będą realizowane głównie pojazdami spalinowymi. Dlatego też stacje paliw spółka chętnie odsprzeda skarbowi państwa bądź podmiotom wskazanym przez rząd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zagraniczne plany PKP Energetyka