Prywatny inwestor próbuje przekonać miasto do swojej idei
Czy rejon wokół stadionu Skry ożyje? Firma Global Partner Investment przedstawia ambitną wizję zagospodarowania. Miasto ma jednak inne plany.
Sąsiadujący z rejonem Pola Mokotowskiego dawny sportowy kompleks wygląda przygnębiająco. Opuszczone obiekty zarastają chwastami i trawą. W starych, zdewastowanych halach hula wiatr i mieszkają bezdomni. Nadzieja na rewitalizację całego 20-hektarowego obszaru pojawiła się niedawno wraz z propozycją przedstawioną przez spółkę Global Partner Investment. Wraz z nadzieją pojawiły się jednak ogromne wątpliwości i ostre kontrowersje.
Światło ze Skry
Spółka w 2006 r. spłaciła poważne długi klubu RKS Skra i w ten sposób stała się wieczystym współużytkownikiem terenu. W lutym bieżącego roku przedstawiła własną wizję jego zagospodarowania. Zgodnie z koncepcją o nazwie Park Światła, na terenach dawnego klubu sportowego Skra pojawiłyby się mieszkania, hotele i biura. W propozycji firmy jest również miejsce na wielofunkcyjny nowoczesny stadion, aquapark i amfiteatr.
Zabudowa byłaby najbardziej intensywna w pobliżu skrzyżowania ulicy Wawelskiej ze Żwirki i Wigury. Jednak zgodnie z przedstawioną koncepcją blisko 60 proc. całego terenu pozostałoby niezabudowane. 12 hektarów miałoby stanowić otwarty dla wszystkich park, łącząc się z 200-hektarowym terenem Pola Mokotowskiego.
Spółka przedstawiła dwie alternatywne propozycje zagospodarowania ogromnego kompleksu. Pierwsza zakłada, że w rejonie dawnego stadionu Skry pojawią się co najmniej trzy wysokościowce, druga, skromniejsza, przewiduje, że w tej lokalizacji pojawi się więcej niskich budynków.
Nieżyciowy plan
Miasto na razie oficjalnie nie zajęło stanowiska. Firma złożyła już wniosek o warunki zabudowy, ale dotąd ich jeszcze nie otrzymała. Nieoficjalnie wiadomo, że miasto zwleka z decyzją do czasu uchwalenia planu dla tego terenu. Od ośmiu lat opracowuje go pracownia architektoniczna Davos i obecnie jest już w końcowej fazie przygotowań. Plan zakłada, że na terenie otaczającym stadion Skry powstaną wyłącznie obiekty sportowe.
Global Partner Investment w ramach działań uprzedzających zwołało już konferencję prasową, na której kolejni krytycy wspieranego przez miasto planu zagospodarowania przestrzennego tłumaczyli, że w dobie przygotowań do Euro 2012 jest on nieżyciowy.
— Niezabudowane pozostanie zaledwie 25 proc. terenu! Plan nie dopuszcza na tym obszarze żadnej funkcji komercyjnej, w tym gastronomii. Zakłada również powstanie basenów otwartych, co trzeba wiązać chyba ze zmianami klimatycznymi w naszym kraju! — mówił Jacek Skorupski, kierownik pracowni ochrony środowiska Biura Planowania Warszawy.
W rzeczywistości takie otwarte baseny przez lata działały na terenie Skry — jeszcze dziś można zobaczyć zarzucone śmieciami niecki. Zresztą w stolicy jest osiem działających latem odkrytych basenów.
Zdaniem Jacka Skorupskiego, uchwalenie planu w proponowanym kształcie oznacza brak funduszy na realizację obiektów sportowych, a tym samym zmniejszenie szans na rewitalizację zdewastowanego terenu. Jednak zwolennicy miejskiej koncepcji nie poddają się. Argumentują, że wysoka zabudowa w narożniku Wawelskiej i Żwirki i Wigury spowodowałaby, że Pole Mokotowskie przestałoby stanowić ważny element klina napowietrzającego centrum Warszawy.
— To prawda, nie przewidujemy tutaj żadnych funkcji komercyjnych, ale dzięki temu ocalamy tereny zielone w środku miasta. Poza tym jest to zgodne ze studium zagospodarowania, które nie dopuszcza na tym terenie żadnych biur i mieszkań. Czy wyobraża sobie pani, aby komercyjna zabudowa pojawiła się np. w bezpośrednim sąsiedztwie Łazienek? — obrusza się architekt Kazimierz Domaradzki, współautor planu wspieranego przez miasto.
Może się dogadamy?
Także Global Partner Investment nie składa broni. W ostatnim czasie firma przeprowadziła wśród warszawiaków badania na temat proponowanej przez nich inwestycji. Z ankiety przygotowanej przez instytut MillwardBrown SMG/KRC wynika, że 91 proc. mieszkańców stolicy popiera koncepcję zagospodarowania przygotowaną przez firmę, skłaniając się jednak do powstania w tym miejscu niskiej zabudowy.
— Będziemy kontynuować konsultacje, aż dotrzemy do wszystkich zainteresowanych. Chcemy udowodnić, że można stworzyć atrakcyjne przestrzenie publiczne, których warszawiakom dziś bardzo brakuje — przekonuje Katarzyna Gerl, prezes Global Partners Investment.
Spółka zapewnia, że jest otwarta na dialog . Aby zachęcić władze do swoich planów, proponuje powołanie spółki celowej, której udziałowcami byłyby miasto i klub sportowy Skra. Nie tylko że w zamian za przychylne spojrzenie miasto weszłoby we współposiadanie atrakcyjnego majątku, to jeszcze inwestor obiecuje, że po otrzymaniu pozwolenia na budowę przeleje na miejskie konto blisko 180 milionów złotych z przeznaczeniem na budowę obiektów sportowych.
Okiem decydenta
Marek Mikos
dyrektor biura architektury i planowania przestrzennego m.st. Warszawy
Dobry, ale nie tutaj
Wreszcie udało się zakończyć prace nad planem zagospodarowania tego obszaru i do końca 2008 r. powinien być on poddany pod głosowanie. Globar Partner Investment w zaproponowanym przez siebie projekcie przewidział wysoką zabudowę, a miejski plan przewiduje skąpą zabudowę mieszkalną — nie 16-piętrową, a co najwyżej 3-piętrową.
Ponadto projekt przewiduje wyburzenie starego stadionu i wybudowanie nowego, tymczasem obiekt Skry to element dziedzictwa kulturowego. Zależy nam więc, aby został przywrócony do użytku, ponieważ nie jest on obiektem istotnym dla EURO 2012, to nie ma konieczności, aby się spieszyć.
Projekt zaproponowany przez Globar Partner Investment jest ciekawy i chętnie pozwolilibyśmy na jego realizację. Ale nie w tym miejscu.