Inspektorzy wykryli w firmie Janpol 12 usterek, co kosztowało ją utratę uprawnień do produkcji na rynek UE. Czy zakład mięsny będzie zamknięty?
Takie przypadki nie zdarzają się często. Na dwanaście zakładów, głównie mięsnych i mleczarskich, które w ciągu dwóch tygodni odwiedzili unijni inspektorzy, w jednym wykryto aż 12 usterek. O tej pechowej dwunastce może mówić zakład Janpol z Chmielnika w województwie świętokrzyskim, który zatrudnia 50 osób i przerabia dziennie od 7 do 10 ton mięsa.
Według nieoficjalnych informacji, sprawa tak zbulwersowała unijnych inspektorów, że niemal natychmiast zażądali wyjaśnień od Głównego Inspektoratu Weterynarii (GIW).
Co było nie tak?
— Wśród usterek, które mam usunąć do 31 listopada, jest np. urwany róg deski krajalniczej, jakaś korozja, której z powiatowym lekarzem nie mogę zidentyfikować, oraz brak palety, bo skrzynia z wędlinami stała na innym pojemniku. Szkoda nawet wspominać o sytuacji, w której unijny kontroler wchodzi do pomieszczenia z informacją na drzwiach, że jest ono wyłączone z produkcji i wybiega stamtąd przerażony. Ktoś powinien mu przetłumaczyć. Nikt się nie zająknął, że zakład spełnia wszelkie próby czystości — twierdzi Jan Słomka, który wraz z żoną jest właścicielem firmy.
GIW nabrał wody w usta. Jan Słomka zapowiada jednak walkę, która w razie decyzji o zamknięciu na pewno zakończy się w sądzie. Tak przynajmniej deklaruje.
— Nie rozumiem, dlaczego chce się zamknąć zakład. Przecież takie kroki podejmuje się w ostateczności. Czyżby komuś na tym zależało? Wszystko już naprawiłem, ale są naciski na powiatowego lekarza weterynarii, by dostarczył dowodów do zamknięcia zakładu. Ponieważ ich nie widzi, będzie czekał na pisemną decyzję lekarza wojewódzkiego — mówi Jan Słomka.
W branży krążą informacje o tym, że za dopuszczenie do rynku zakładu z taką liczbą usterek powinny polecieć głowy powiatowego, a nawet wojewódzkiego lekarza weterynarii. Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii, nie chce niczego komentować.
Tymczasem jeszcze przed kontrolą Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii, podkreślał, że wśród zakładów wybranych do kontroli przez unijnych inspektorów znalazły się trzy podmioty, które weszły w kolizję z prawem.
— Jest wśród nich Constar oraz dwa inne, w których problemy zdławiliśmy w zarodku, zanim nagłośniły je media — mówił w ubiegłym tygodniu Cezary Bogusz.
Czy był wśród nich Janpol?