Zakon wiedzy tajemnej

Adam Sofuł
opublikowano: 08-02-2007, 00:00

W przeddzień dymisji wicepremiera Ludwika Dorna premier Jarosław Kaczyński zapowiadał, że zmiany w rządzie będą ledwie kosmetyczne (skądinąd ciekawe, jak w takim razie szef rządu wyobraża sobie głęboką rekonstrukcję). Kilka minut przed tym, zanim upubliczniono informację o tej dymisji, bardzo zadowolony z siebie minister w kancelarii premiera Przemysław Gosiewski twierdził, że nie będzie zaskakujących posunięć. Powody do zadowolenia były oczywiste — on wiedział, a my nie.

Szum informacyjny przy obecnych zmianach w rządzie nie jest bynajmniej czymś wyjątkowym. To standard. Dziennikarze, a wraz z nimi opinia publiczna, znacznie częściej są zdani na domysły i spekulacje niż na rzetelną informację. Dotyczy to rzecz jasna nie tylko zmian w rządzie, ale w zasadzie całokształtu prowadzonej przez rząd polityki. Ministrowie najwyraźniej wolą uśmiechać się tajemniczo i mówić, że trwają prace i jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, by coś konkretnego powiedzieć, niż pochwalić się swoimi sukcesami. Premier, pytany w wywiadach o co bardziej zaskakujące posunięcia rządu, najczęściej wzdycha: Gdyby pan wiedział tyle, co ja. Rząd funkcjonuje jak zakon wiedzy tajemnej, która zwykłego śmiertelnika mogłaby porazić — bo ze skąpych wypowiedzi ministrów wiemy przecież, że dysponują wiedzą porażającą.

Tajemnicą pozostają w tej sytuacji kryteria, jakimi kierują się rząd i koalicja przy obsadzaniu stanowisk nie tylko w administracji, ale też w spółkach skarbu państwa. Rząd skąpo informuje o swoich zamierzeniach wobec strategicznych branż i spółek. Najściślej strzeżoną tajemnicą są plany reformy finansów publicznych. O planach dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych (jedno z głównych zamierzeń tego gabinetu) także wiemy niewiele więcej niż rok temu.

Zajmowanie wysokich stanowisk w państwie daje oczywiście wiedzę, która jest zwykłemu zjadaczowi chleba niedostępna. Wydaje się jednak, że dla wielu ministrów ta uprzywilejowana pozycja jest jedynym źródłem zadowolenia. Przejrzystość podejmowania decyzji takiej satysfakcji nie daje. Ale można wskazać ministrom inne źródło zadowolenia — takie jak duma z dobrze wykonanej roboty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zakon wiedzy tajemnej