Załatwiactwo ma wiele barw

opublikowano: 30-07-2012, 00:00

GRY POLITYCZNE

Koalicyjną próbę sił w związku z wymianą ministra rolnictwa i rozwoju wsi wygrało jednak PSL. Konstytucyjny zakres władzy premiera Donalda Tuska wobec uprawnień wicepremiera Waldemara Pawlaka to niebo a ziemia, ale sprytna samoobrona ludowców okazała się skuteczna.

Samozwańczo publicznie obwołali Stanisława Kalembę w zasadzie już ministrem. Szef rządu mógł dostać białej gorączki, ale pozostało mu zaakceptowanie niechcianego kandydata.

Że jest on niechciany, potwierdziła wspólna konferencja koalicjantów służąca propagandowemu sprzedaniu ich jedności. Jeszcze żaden premier III RP nie mówił tak krytycznie o ministrze w chwili podpisywania wniosku do prezydenta o jego powołanie!

Kuriozalne stało się także wyznaczenie Stanisławowi Kalembie do wigilii okresu próbnego, niemal jak po… wyroku z zawieszeniem.

Poprawność polityczna nakazała jednak łatanie za wszelką cenę złego wrażenia — odnosząc się do eurosceptycyzmu ministra, premier stwierdził, że zrównoważy to własnym euroentuzjazmem. Tymczasem na forum ministerialnej Rady UE zdymisjonowany Marek Sawicki to przy następcy wręcz gwiazda.

Dzisiaj upływają dwa tygodnie od opublikowania przez „Puls Biznesu” taśm, które rozsadziły kadrowo resort rolnictwa. Niestety, rozwój sytuacji potwierdza, że realnie nic się tam nie zmieni.

Donalda Tuska stać tylko na rzucanie w przestrzeń spóźnionych o pięć lat, pustych deklaracji o przeciwdziałaniu „nepotyzmowi i zjawiskom pokrewnym”, czyli tzw. załatwiactwu. Pod jedną tezą premiera możemy się jednak podpisać, albowiem sami stawiamy ją od dnia publikacji taśm: nepotyzm nie ma tylko zielonej barwy PSL.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu