Fundusze obligacji miały stać się schronieniem przed bessą. Nie wszystkie są
Funduszom inwestycyjnym, które lokują pieniądze milionów Polaków w krajowe obligacje, szkodzi wysoka inflacja i kryzys kredytowy w USA.
Jaka jest bezpieczna i pewna inwestycja na ciężkie czasy? Obligacje skarbowe — odpowiadają na ogół klienci TFI. Tak też myśleli klienci towarzystw inwestycyjnych, którzy przed zawieruchą na warszawskim parkiecie schowali się właśnie w funduszach obligacji. Byli pewni, że znaleźli bezpieczną przystań dla oszczędności. Wielu mocno się rozczarowało, bo zamiast zysków ponoszą straty. Na przykład jednostki najsłabszego w ostatnich 12 miesiącach funduszu SEB 5 Obligacji Skarbowych straciły na wartości 2,2 proc. Powodów do zadowolenia nie mają także klienci DWS Polska Dłużnych Papierów Wartościowych. Ich oszczędności skurczyły się w ostatnim roku o 0,85 proc. Niechlubną trójkę zamyka Skarbiec-Obligacja z wynikiem -0,81 proc.
Winna jest RPP...
Ceny krajowych papierów skarbowych spadają już od miesięcy. Główną przyczyną są decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Systematycznie podnosi ona stopy procentowe. Cykl podwyżek rozpoczął się na początku 2007 roku. Wtedy podstawowa stopa referencyjna wyno- siła 4 proc. Obecnie to 5,57 proc. Rosnąca inflacja sugeruje, że RPP nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. To nie najlepsza wróżba dla właścicieli obligacji. Zacieśniana polityka pieniężna automatycznie przekłada się bowiem na ceny papierów skarbowych i funduszy w nie inwestujących. Ceny obligacji muszą się dosto- sować do zmieniającej się sytuacji makroekonomicznej. W praktyce oznacza to, że ceny spadają, a rentowność rośnie. To właśnie ma miejsce.
...i zagranica
Na słabość polskich papierów skarbowych ma także wpływ międzynarodowy kryzys w sektorze finansowym.
— Z krajowego rynku długu uciekają inwestorzy zagraniczni. Polskie obligacje kupowali tacy inwestorzy jak UBS, Lehman Brothers czy Merrill Lynch. Teraz te instytucje mają straty związane z kryzysem w USA. Potrzebują pieniędzy, więc upłynniają aktywa. Sprzedają m.in. nasze obligacje — mówi Leszek Milczarek, zarządzający w Domu Maklerskim ECM.
Może być taniej
Jakie będą kolejne miesiące na rynku długu? Zdania są podzielone.
— Polskie obligacje są już tanie. Jest szansa, żeby fundusze długu krajowego miały dobre wyniki, bo widać koniec podwyżek stóp procentowych. Warto zatem kupić dobre produkty inwestujące w obligacje — wyjaśnia Witold Garstka, zarządzający BZ WBK TFI.
Rychłe zakończenie zacieśniania polityki monetarnej potwierdzają ekonomiści.
— Obecnie 15 z 16 ankietowanych ekonomistów sądzi, że w czerwcu podstawowe stopy procentowe wzrosną o 25 pkt baz. Prawdopodobnie będzie to ostatnia podwyżka w tym roku. Tak sądzi 10 z 16 badanych — wynika z sondy przeprowadzonej przez Polską Agencję Prasową.
Nie wszyscy są jednak optymistami.
— Obligacje są obecnie na atrakcyjnych poziomach. To nie znaczy, że nie będą jeszcze tańsze, skoro inflacja w sierpniu może osiągnąć 5 proc. Prawdopodobne zacieśnienie polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny otwiera drogę do wzrostu stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego. Na rynku jest również problem finansowania. Stopa trzymiesięcznej stawki WIBOR [tyle płaci bank, jak chce pożyczyć pieniądze od innego banku — przyp. red.] wynosi 6,57 proc., podczas gdy stopa NBP jest na 5,75 proc. — wyjaśnia Marcin Bilbin, analityk Banku Pekao.
Pesymistą jest również Leszek Milczarek.
— Polskie papiery dłużne systematycznie sprzedaje zagranica. To podnosi rentowność obligacji i koszty uzyskania kapitału. W najbliższych miesiącach rentowność 10-latek może wzrosnąć nawet do 8 proc. — przewiduje Milczarek. Obecnie rentowność 10-latki jest na poziomie 6,5. Jeśli sprawdzą się prognozy pesymistów, to klientów krajowych TFI obligacji czeka kolejna przecena.
Okiem eksperta
Arkadiusz Bogusz, Credit Suisse Asset Management
Atrakcyjne zwłaszcza 10-latki
Rynek polskich obligacji w ostatnich tygodniach znacznie zwiększył nadzieje co do ewentualnych podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Bieżące poziomy rentowności polskich obligacji (dwuletnich — 6,84 proc. czy 10-letnich — 6,42 proc.) powinny być atrakcyjne zwłaszcza dla inwestorów długoterminowych. Wydaje się, że wyjątkowo atrakcyjne są obligacje 10-letnie. Te papiery nie są tak wrażliwe na poziom bieżącej inflacji. Będą natomiast wspierane przez spodziewane przez nas słabsze dane gospodarcze napływające ze sfery realnej oraz dobre wykonanie budżetu.