Zamknięte od kilku tygodni stoki narciarskie to biznesowa katastrofa nie tylko dla właścicieli wyciągów i hoteli, ale także dla firm produkujących, handlujących i wypożyczających sprzęt do sportów zimowych. Arkadiusz Walus, przewodniczący utworzonego niedawno Komitetu Narty Snowboard Outdoor (KNSO), mówi, że chodzi o co najmniej 1 tys. sklepów – począwszy od dużych sieci typu Decathlon czy Intersport, po pojedyncze, czasem małe sklepiki - oraz prawie 1 tys. wypożyczalni sprzętu.

- Szacujemy, że nasza branża zatrudnia prawie 50 tys. osób, a jej roczne obroty sięgają 5 mld zł – mówi Arkadiusz Walus.
Chodzi o bardzo sezonową branżę. Połowa jej obrotów przypada na ostatni kwartał roku, 40 proc. na I kw., a pozostałe sześć miesięcy to raptem około 10 proc. sprzedaży. Dlatego każdy dzień lockdownu w szczycie sezonu to coraz większe straty.
- W listopadzie sprzedaż była o 50-80 proc. niższa niż rok wcześniej, w grudniu dzięki chwilowemu otwarciu stoków niższe o około połowę, ale w styczniu znowu się pogłębiły sięgając 80 proc. – mówi szef KNSO.
Jeśli obostrzenia będą nadal obowiązywać, także luty i marzec branża będzie musiała spisać na straty.
- Po zapowiedziach wicepremiera Jarosława Gowina liczyliśmy, że 18 stycznia stoki ruszą i uda się nam odrobić chociaż trochę zaległości. Okazało się, że nasze nadzieje były płonne – mówi Arkadiusz Walus.
Jego zdaniem szanse na to, że uda się w tym sezonie cokolwiek uratować, znacznie spadły.
KNSO już pod koniec 2020 r. wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Gowina oraz Pawła Borysa, odpowiedzialnego za tworzenie programu wsparcia prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, z prośbą o pomoc. Chce m.in. poszerzenia listy objętych pomocą branż o kilka PKD, pod którymi zarejestrowana jest większość sklepów narciarskich, snowboardowych i outdoorowych, hurtowni odzieży i obuwia oraz producentów sprzętu sportowego. W Tarczy 2.0 są tylko wyspecjalizowane sklepy z odzieżą sportową. Komitet chce też zorganizowania dodatkowych tygodniowych ferii zimowych z podziałem na województwa w okresie od 23 stycznia do 3 kwietnia czy wprowadzenia bonu „Ferie+” na opłacenie obozów narciarskich dla dzieci, zakup i wypożyczenie sprzętu sportowego, skipassów czy szkoleń.
- Od początku grudnia apelujemy do różnych władz o zainteresowanie naszą sytuacją i dopiero w tym tygodniu otrzymaliśmy jeden sygnał zwrotny. W środę mamy się spotkać z zastępcą rzecznika małych i średnich przedsiębiorców – mówi Arkadiusz Walus.