Zapowiada się burzliwe WZA ComputerLandu
OBAWY: Tomasz Sielicki, główny udziałowiec CL, boi się, że spółka może stać się celem wrogiego przejęcia. fot. Grzegorz Kawecki
Dzisiejsze WZA Computer-Landu (CL), podczas którego pod głosowanie akcjonariuszy zostaną poddane uchwały dotyczące zmian w statucie spółki, może okazać się dosyć nerwowe. Zmiany zaproponował prezes CL i właściciel 14,85 proc. akcji Tomasz Sielicki. Najważniejsze z punktu widzenia akcjonariuszy spółki są zapisy, które zmieniają warunki wejścia do firmy inwestora.
WEDŁUG nowego statutu, podczas WZA akcjonariusze będą mogli głosować maksymalnie z 20-proc. pakietu akcji, chyba że któryś z nich posiadał będzie ponad 51 proc. walorów spółki. Nowe mają być też zasady wyboru rady nadzorczej. Powołany zostanie akcjonariusz stały, czyli taki, który najdłużej posiada co najmniej 5-proc. pakiet akcji, przy czym nowy statut da mu prawo do powołania i odwoływania dwóch osób, które będą go reprezentować w radzie. Taką funkcję pełniłby obecnie jedynie Tomasz Sielicki. Nowe uchwały zaproponowane w statucie będzie można zmienić, jeżeli w głosowaniu weźmie udział 80 proc. z ogółu głosów. Według prezesa Sielickiego, nowy statut ma na celu niedopuszczenie do sytuacji, w której inwestor, z pogwałceniem praw wszystkich akcjonariuszy, usiłowałby przejąć spółkę. Dlatego skupienie strategicznego pakietu akcji mogłoby się odbyć tylko w trybie publicznego wezwanie na wszystkie akcje CL.
— Na dzisiejszym WZA powinniśmy się dowiedzieć, jakie motywy kierowały prezesem i czy rzeczywiście spółce ktoś zagrażał. Możliwy jest także scenariusz zakładający, że zmiana statutu będzie służyła jedynie ugruntowaniu bądź wzmocnieniu pozycji prezesa Sielickiego — twierdzi Sebastian Buczek, doradca inwestycyjny ING BSK AM.
NOWY statut wprowadzający takie obostrzenia dla potencjalnych inwestorów to ostatnio rzadki przypadek na polskiej giełdzie. Raczej daje się zauważyć działania zmierzające do znoszenia przywilejów, jakie dają posiadane akcje.
— Takie zachowania obronne można interpretować jako przejaw słabego zarządzania spółką. Właściciele i zarządzający obawiają się, że ktoś źle postrzega rozwój spółki i widząc ich nieefektywność może pokusić się o przejęcie spółki, z korzyścią dla innych akcjonariuszy. Taktyka, jaką stosuje CL, to posuwanie się pod prąd wobec tego jak zachowują się inne spółki. Ostatnio mieliśmy na to wiele przykładów: Mostostal Zabrze, Pia Piasecki czy Optimus, gdzie spółki rezygnowały ze specjalnego traktowania własnych akcji. Dodatkowo, nie wydaje mi się, żeby ilość akcji posiadanych przez prezesa Sielickiego dawała mu monopol na sprawowanie autorytarnych rządów. Sprawa wydaje się tym ciekawsza, że ostatnio mieliśmy wiele przykładów na skuteczne działanie mniejszościowych akcjonariuszy (Elektrim), być może i w tym przypadku wyjdą oni z cienia i pokuszą się o zablokowanie uchwał — sumuje Grzegorz Cimochowski, zastępca dyrektora departamentu zarządzania CA IB AM.