Zarobił 6 400 proc. i rezygnuje. „Na tym rynku nie da się inwestować”

Martin Taylor, zarządzający który od 2000 r. pomnożył kapitały ponad 64-krotnie, zamierza zamknąć swój fundusz, ponieważ obawia się, że w panujących warunkach rynkowych nie będzie mógł osiągnąć satysfakcjonujących zysków.

NYSE, Wall Street
Zobacz więcej

NYSE, Wall Street

Bloomberg

Martin Taylor zamierza zamknąć zarządzany przez siebie fundusz hedgingowy Nevsky Capital, poinformowały w tym tygodniu media. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w ciągu 15 lat zarządzania nim, pomnożył kapitał aż ponad 64-krotnie, w porównaniu z zaledwie około 200-procentowym wzrostem indeksów służących mu za punkt odniesienia. Zarządzający zdecydował o zamknięciu funduszu, po tym jak umiarkowanie nieudane były dla niego dopiero dwa ostatnie lata, kiedy wynik był zbliżony do zera. Pewne cechy obecnego otoczenia rynkowego, które mogą utrzymać się przez długi okres, mogą nie pozwolić zarządzającym na wypracowanie satysfakcjonujących zysków, tłumaczył.

- Jeżeli sięgnąć po mieszankę metafor, to można powiedzieć, że motyle regularnie powodują huragany machaniem swoimi skrzydłami. Te huragany zatrzymują inwestorów fundamentalnych, bo nie są oni w stanie pozostać wypłacalnymi dłużej, niż rynek pozostaje nieracjonalny – stwierdził Martin Taylor.

Wśród przyczyn niesprzyjającej zarządzającym sytuacji wymienił niską wiarygodność danych makroekonomicznych z Indii i Chin. Zważywszy, że znaczenie tych gospodarek dynamicznie rośnie, utrudnia to prognozowanie globalnej koniunktury. Fakt, że za coraz większy udział w handlu zdobywają komputery, zwiększa nieracjonalność zachowania rynku. Dodatkowo przyrost nacjonalizmu na całym świecie skutkuje tym, że wpływ polityki na gospodarkę rośnie.

- Grozi nam, że zostaniemy złapani w fałszywy trend rynkowy, który może utrzymać się dłużej, niż jesteśmy w stanie to wytrzymać. Czas więc pogodzić się z tym, że przez wiele lat nasza strategia świetnie działała, ale ten okres dobiegł już końca – przyznał Martin Taylor.

Zdaniem Bloomberga, decyzja Martina Taylora, a zwłaszcza jej uzasadnienie, to zły omen dla inwestorów.

„Nie można osiągnąć zysków sięgających 6 400 proc. bez kochania tego, co się robi. Jeżeli Martin Taylor stracił chęci, by próbować przechytrzyć rynek – a sam mówi, że obecne niekorzystne otoczenie może panować latami – to stojący pod znakiem wyprzedaży pierwszy w nowym roku tydzień handlu na rynkach może być dopiero przedsmakiem tego, co będzie działo się dalej” – komentuje agencja Bloomberg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu