Czytasz dzięki

Zarząd Pekao bez szefa ryzyka

opublikowano: 02-06-2020, 22:00

W grupie PZU po raz kolejny doszło do sytuacji, że w zarządzie banku nie ma osoby dającej gwarancję stabilnego zarządzania instytucją.

W Pekao kolejna zmiana w zarządzie, dokonana, zgodnie z tradycją tego banku, wieczorową porą. Po godz. 22 w poniedziałek spółka podała w komunikacie, że Marek Lusztyn, szef ryzyka, podał się do dymisji i zrezygnował z dalszej pracy w tej instytucji. Informacja o tyle zaskakująca, że posadę objął ledwie miesiąc temu, chociaż w nietypowych okolicznościach. Do zarządu banku wszedł w 2017 r. przejmując odpowiedzialność za pion ryzyka. Jesienią ubiegłego roku, został prezesem Pekao, po niespodziewanej rezygnacji z kierowania instytucją przez Michała Krupińskiego. Zmiana dokonała się oczywiście późnym wieczorem.

Marek Lusztyn jako prezes Pekao podjął śmiałą próbę zakupu
mBanku. Transakcja nie doszła do skutku m.in. ze względu na koronawirusa.
Zobacz więcej

PRÓBA WIELKIEJ FUZJI:

Marek Lusztyn jako prezes Pekao podjął śmiałą próbę zakupu mBanku. Transakcja nie doszła do skutku m.in. ze względu na koronawirusa. Fot. GK

Do kolejnego zwrotu doszło 22 kwietnia. Tuż przed północą Marek Lusztyn złożył dymisję na ręce rady nadzorczej, która misję kierowania bankiem powierzyła członkowi zarządu Leszkowi Skibie, do niedawna wiceministrowi finansów. Ustępujący prezes został w zarządzie, obejmując ponownie pion ryzyka. Dlaczego odszedł z banku?

Jeszcze kilka dni temu Leszek Skiba w rozmowie z „PB” podkreślał kluczową rolę szefa ryzyka w zarządzie. Według jednych informacji Marek Lusztyn już wcześniej zaplanował dymisję i został w banku na czas potrzebny następcy na wejście w nową rolę. Inni nasi rozmówcy podkreślają, że zamiana miejsc do jakiej doszło przed miesiącem stawiała byłego prezesa w mało komfortowej sytuacji i taka pozycja była trudna do utrzymania na dłuższą metę. Niezależnie od powodów Pekao traci dobrego fachowca od zarządzania ryzykiem, która to funkcja w czasie rozwijającego się kryzysu ma w każdej instytucji finansowej kluczowe znaczenie. Dymisja stawia też w trudnej sytuacji Komisję Nadzoru Finansowego.

Zgodnie z prawem bankowym w zarządzie banku muszą zasiadać dwie osoby dającerękojmię stabilnego zarządzania instytucją: prezes i szef ryzyka. Kompetencje w tym zakresie bada KNF i zgłasza zastrzeżenia do nominacji rady nadzorczej lub nie. Po odejściu Marka Lusztyna w zarządzie Pekao nie ma osoby legitymującej się odpowiednim zezwoleniem nadzoru. Co prawda odchodzący szef ryzyka w momencie dymisji takiej zgody nie miał, gdyż wraz z rezygnacją z funkcji prezesa i powrót na dawny fotel musiał ponownie wystąpić do KNF o stosowną zgodę. Była to jedna tylko kwestia formalna. Teraz następca Marka Lusztyna będzie musiał przejść całą procedurę od początku, na co potrzeba czasu.

Chyba, że wcześniej zgodę KNF na objęcie stanowiskaotrzyma Leszek Skiba, wtedy przynajmniej jedna osoba w zarządzie będzie miała zezwolenie nadzoru. Brak obsady kluczowych stanowisk z instytucji finansowej z punktu widzenia nadzorczego w gruncie rzeczy problem nie KNF, ale wiodącego akcjonariusza, bo to on odpowiada za stabilne zarządzanie bankiem. Komisja może mieć uzasadnione zastrzeżenia do PZU, kontrolującego akcjonariat Pekao, tym bardziej, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek w grupie ubezpieczeniowej. Dwa lata temu przez kilka miesięcy w zarządzie Aliora, którego większościowym akcjonariuszem jest PZU, nie było osoby zatwierdzonej przez nadzór.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane