Tadeusz Wenecki stracił posadę szefa państwowego towarzystwa. Powodów oficjalnie brak. A nieoficjalnie?
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) jako walne Towarzystwa Finansowego Silesia (TFS), które zajmowało się restrukturyzacją sektora hutniczego, odwołało wczoraj szefa spółki i dwóch członków zarządu.
— Odwołani zostali prezes Tadeusz Wenecki oraz wiceprezesi: Mirosław Soborak i Zbigniew Sikora. Na ich miejsce nie powołano nikogo, kierowanie firmą powierzono Marianowi Ucherkowi, członkowi zarządu. Powód zmian — decyzja właścicielska — wyjaśnia Magda Nienałtowska z biura prasowego MSP.
Tadeusz Wenecki nie był zaskoczony. Politycy PiS od dawna mieli wiele zastrzeżeń do TFS.
Klucz do walcowni
Tymczasem w gestii Silesii leży sprzedaż Walcowni Rur Jedność (WRJ). Resort skarbu od tygodni nie podejmował decyzji w sprawie porozumienia z potencjalnym inwestorem — rosyjską Sinarą. Umowa z tą firmą jest ważna tylko do 20 stycznia. Czy odwołanie Tadeusza Weneckiego oznacza wycofanie się ze sprzedaży walcowni Sinarze? MSP zapewnia, że nie.
Może wcale nie chodzi o to, jak i komu będzie sprzedana WRJ, ale kto ma tego dokonać? To okaże się 20 stycznia, kiedy wyjaśni się, czy resort zaaprobuje porozumienie z Sinarą. Wątpliwości jednak nie brakuje. WRJ ma przecież upaść, i to syndyk z radą wierzycieli zdecydują, komu sprzedać WRJ.
— Porozumienie jest ważne, bo gwarantuje, że Sinara nie porzuci inwestycji, dokończy budowę i utrzyma produkcję. Jest ono także ważne dla WRJ Serwis, w którym Silesia ma ponad 50 proc. akcji — mówi Tadeusz Wenecki.
Ten, kto dostanie zielone światło na wejście do WRJ Serwis, będzie miał spore szanse na WRJ, bo spółki łączą majątkowe i produkcyjne powiązania.
Służby i gwarancje
Problemem TFS i WRJ są natomiast niekończące się śledztwa dotyczące inwestycji. „Rzeczpospolita” napisała, że Andrzej Mikosz, były minister skarbu, przed odwołaniem poprosił o przygotowanie wniosku do prokuratury i ABW w sprawie Silesii i WRJ. Resort miał go jednak nie podtrzymać. Tadeusz Wenecki mówi, że instytucje te wznowiły jednak postępowanie. Sprawa dotyczy transakcji z 2001 r. Chodzi o ewentualne działania na szkodę TFS, spowodowane udzieleniem poręczeń dla narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, które zaangażowały się w finansowanie WRJ. Tyle że prezesem nie był wówczas Tadeusz Wenecki. Jedyne, co łączy go z gwarancjami, to konieczność zrealizowania zobowiązania.
— Zapłaciliśmy funduszom około 70 mln zł, Silesia ma więc roszczenie tej samej wysokości od WRJ — dodaje Tadeusz Wenecki.



