Zarządzający funduszami przepraszają się z bankami

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 29-09-2015, 22:00

Rynek już uodpornił się na inflację politycznych pomysłów, a wyceny są atrakcyjne. Dołek w wynikach za nami, więc czas na zakupy — twierdzą specjaliści z TFI

Inwestorzy nie powinni traktować politycznych zapowiedzi poważnie, a strach przed znokautowaniem banków był przesadzony — uznali analitycy mDomu Maklerskiego i zalecili kilkanaście dni temu zakup walorów Getin Noble Banku, PKO BP, Banku Millennium oraz Alior Banku. Podobnego zdania jest większość ankietowanych przez „Puls Biznesu” zarządzających funduszami akcji. Za słowami idą czyny, bo TFI deklarują, że zwiększają zaangażowanie w akcje banków.

TR

Powrót do fundamentów

Eksperci z TFI wskazują co prawda, że do całego sektora wciąż należy podchodzić ostrożnie, ale uważają równocześnie, że to dobry moment na stopniowe akumulowanie walorów. Nie tylko dlatego, że banki zostały mocno przecenione, ale również dlatego, że sprzyja im otoczenie makroekonomiczne.

Zarządzający przypominają, że w drugim kwartale spółki te osiągnęły dołek w wynikach, więc teraz nadchodzi czas na odbicie. W pierwszej kolejności poprawiać się ma marża odsetkowa, bo banki dostosowały się już do środowiska niskich stóp procentowych. — Wzrost PKB na poziomie 3-4 proc. zdecydowanie sprzyja akcji kredytowej. Wraz ze stabilizacją lub nawet nadziejami na wzrost stóp procentowych można zakładać ponowny wzrost przychodów odsetkowych banków.

Do tego pozytywnego scenariusza dochodzą jeszcze atrakcyjne wyceny akcji i szansa na odrobienie przynajmniej części strat po okresie „burzy i naporu” polityków. Zresztą po zachowaniu notowań banków w ostatnim czasie widać już pewne znieczulenie na ten festiwal zapowiedzi — uważa Jarosław Lis, dyrektor biura portfeli akcyjnych BPH TFI.

Analitycy mDomu Maklerskiego prognozują, że zysk netto PKO BP wzrośnie w 2016 r. o ponad 20 proc., a spółka powinna skorzystać z synergii płynących z fuzji z Nordeą. Bank Millennium ma zarobić w 2016 r. ponad 730 mln zł, o 60 mln zł więcej niż w 2015 r., i zdaniem ekspertów jego obecna wycena uwzględnia już w pełni ewentualny podatek i restrukturyzacje kredytów.

Alior natomiast nie ma portfeli frankowych w bilansie, co istotnie redukuje ryzyko, a mimo to notowany jest z kilkunastoprocentowym dyskontem do średniej rynkowej. Zysk netto w przyszłym roku ma przekroczyć 525 mln zł wobec 386 mln zł w 2015 r.

Wraz ze stabilizacją lub nawet nadziejami na wzrost stóp procentowych można zakładać ponowny wzrost przychodów odsetkowych banków.

Polityka już niestraszna

Większość zarządzających funduszami spodziewa się, że banki zostaną obciążone jakąś formą daniny, ale ostatecznie wprowadzony podatek będzie niższy od tego, który uwzględniony jest w wycenach (0,39 proc.).

— Zakładamy, że zostanie wprowadzony podatek, który wyniesie 0,25 proc. od aktywów. Dodatkowo uważamy, że zostanie stworzony specjalny fundusz, którego celem będzie pomoc najbardziej potrzebującym kredytobiorcom — osobom, które straciły bliskich, lub ludziom bez pracy — przewiduje Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. Szef Quercusa uważa, że w takim scenariuszu akcje niektórych banków są godne uwagi. Ujawnia też, że w zarządzanych przez jego firmę funduszach przybyło już trochę akcji wybranych instytucji. Takich głosów jest więcej.

— Jeśli ktoś myśli o inwestycji w spółki z WIG20, to jedynie akcjami banków warto się zainteresować. Alternatywy w tym momencie brak. Należy jednak zachować ostrożność, a zaangażowanie zwiększać powoli i stopniowo — dodaje Bartosz Arenin z AgioFunds TFI.

— Przewalutowanie kredytów frankowych może się okazać mniej prawdopodobne, niż uważa wielu inwestorów. Jeśli do niego nie dojdzie, to mogą skorzystać akcjonariusze m.in. Banku Millennium, Getin Noble Banku, BZ WBK czy PKO BP — dodaje Adam Łukojć ze Skarbca TFI.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Andrzej Domański z Noble Funds także uważa, że polityka już nie straszy. Jego zdaniem, większym zagrożeniem dla sektora jest… podwyżka stóp procentowych.

— Niewielu dopuszcza teraz takie ryzyko, ale nie jest to wcale science fiction. Po pierwsze dlatego, że inflacja rośnie wolniej, niż oczekiwano, m.in. ze względu na tanią ropę, ale co ważniejsze — w przyszłym roku powołany zostanie nowy skład Rady Polityki Pieniężnej. Prezydent oraz PiS mogą wybrać członków o nieco bardziej gołębim nastawieniu. To czynnik, który nie jest do końca uwzględniony w wycenach polskich banków — mówi Andrzej Domański.

Obawy pesymistów

Nie dla wszystkich zarządzających sektor bankowy ma się coraz lepiej. Łukasz Hejak z Investors TFI uważa, że pomimo iż banki zdyskontowały już część proponowanych zmian, wciąż jest jeszcze za wcześnie na zakupy.

— Wprawdzie uwzględniając historyczne wyniki, wyceny wyglądają zachęcająco, a dodatkowo branży sprzyja korzystne otoczenie makroekonomiczne, co z pewnością jest zauważane przez inwestorów zarówno lokalnych, jak i zagranicznych. Uważamy jednak, że zyski banków przy stopach procentowych pozostających na obecnym poziomie są nie do utrzymania, a ryzyko polityczne, które uzasadnia dyskonto do innych segmentów rynku, będzie nam towarzyszyć jeszcze przez jakiś czas — przekonuje Łukasz Hejak.

Jego zdaniem, dzisiejsze wyceny banków można byłoby uznać za okazję do kupna tylko wtedy, jeśli założymy, że jesienne wybory wygra Platforma Obywatelska. Sondaże wskazują jednak na wygraną partii opozycyjnej i nie sposób zakładać, że retoryka PiS zmieni się jakoś znacznie po wyborach.

— Przy takim rozwoju wypadków mamy przed sobą wprowadzenie podatku obciążającego zyski instytucji finansowych, próby rozwiązania problemu kredytów walutowych, ale pewnie także wracający temat spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych i potencjalnie wyższą składkę na Bankowy Fundusz Gwarancyjny — dodaje Łukasz Hejak.

Podobnego zdania jest dr Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI, który wskazuje, że choć banki są wyceniane na poziomach 12-13-krotności zysków, co wydaje się atrakcyjne z historycznego punktu widzenia, to jednak wciąż istnieje spore ryzyko obniżenia zysków o połowę na skutek zmian prawnych.

— To z pewnością wywołałoby kolejną falę spadków w sektorze. Inwestując w polskie banki, warto więc zwrócić uwagę na instytucje odznaczające się wysokim poziomem rentowności aktywów, współczynników wypłacalności, jak również nieposiadających w portfelach kredytów we franku — podpowiada dr Tomasz Bursa.

Jedna jaskółka?

Rekomendacje dla akcji banków

1.07

Analityczka Erste obniżyła rekomendacje dla pięciu banków, ale większość z nich wciąż była neutralna.

17.07

Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ, wydał 8 rekomendacji „sprzedaj” dla banków z GPW.

23.07

Trigon DM zaktualizował rekomendacje dla dziewięciu banków z GPW — dla pięciu rekomendacja brzmiała „sprzedaj”, dla czterech — „trzymaj”.

27.07

Eksperci DM BZ WBK uważają, że po zmasowanej wyprzedaży akcji banków ich wyceny stały się względnie atrakcyjne — rekomendacje „kupuj” wydano dla trzech instytucji.

21.09

Inwestorzy nie powinni traktować politycznych obietnic poważnie, a strach przed znokautowaniem banków był przesadzony, głosi raport mDomu Maklerskiego. Cztery rekomendacje to „kupuj”, cztery — „trzymaj”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane