Zarządzający na chwilę

opublikowano: 03-11-2014, 00:00

Rynek pracy: Zatrudnienie tzw. tymczasowego menedżera to dobry sposób na transfer wiedzy do sektora publicznego. Ale w Polsce rzadko się to robi

Zachodnie firmy od lat korzystają z tzw. interim menedżerów — specjalistów zatrudnianych na określony czas do realizacji konkretnego zadania. Obejmują stanowisko na kilka, kilkanaście miesięcy, często restrukturyzują firmy albo zarządzają nimi, gdy te prowadzą długą rekrutację na stanowisko zarządcze. Specjaliści „na chwilę” to najczęściej doświadczeni menadżerowie.

Trudno powiedzieć, czy wynika to z wysokiej oceny zarządów dotyczącej 
możliwości własnych zasobów firmy, czy z braku doświadczenia w 
korzystaniu z zewnętrznego wsparcia — zastanawia się Ewa Rytka
Zobacz więcej

ZAGADKA:

Trudno powiedzieć, czy wynika to z wysokiej oceny zarządów dotyczącej możliwości własnych zasobów firmy, czy z braku doświadczenia w korzystaniu z zewnętrznego wsparcia — zastanawia się Ewa Rytka ARC

W Senior Management Worldwide (SMW), organizacji zrzeszającej firmy pośredniczące w znalezieniu takich menedżerów, średnia wieku proponowanych specjalistów to 52 lata. Jak tłumaczy James Wheeler z firmy Pilot Partners należącej do SMW, na pracę w takim charakterze decydują się menedżerowie, którym bardziej zależy na realizacji ciekawych projektów, zawodowych wyzwań niż na typowej korporacyjnej karierze. Nie ukrywa, że wymaga to jednak finansowej stabilizacji, bo po zakończeniu projektu nie musi na menedżera od razu czekać kolejne zlecenie.

Interim z zagranicy

Zdaniem Ewy Rytki, która pracuje jako interim menedżer, polskie firmy nie są jeszcze do końca przekonane do takich specjalistów. — Interim management wchodzi do nas raczej przez zagraniczne firmy, które mają już doświadczenie w wykorzystywaniu takich menedżerów na innych rynkach. Poza tym w naszym kraju wciąż panuje przekonanie, że lepsza jest stała i długotrwała relacja z pracodawcą, bo daje większą stabilność. W zachodnich krajach jest więcej kontraktów terminowych, co przekłada się na większy odsetek menedżerów tymczasowych — ocenia Ewa Rytka.

Decyzja o pracy jako interim menedżer częściowo wynikała z jej doświadczeń. Karierę zaczynała w firmie doradztwa strategicznego, która oferowała także usługę tymczasowego zarządzania. Dlatego po jakimś czasie obejmowanie stanowisk zarządczych „na chwilę” nie było dla niej problemem. Różnicą było to, że miała stałe zatrudnienie w firmie doradczej i pewność pracy po zakończeniu projektu dla klienta. A tymczasowy projekt może trwać nawet dłużej niż kilkanaście miesięcy. U ostatniego pracodawcy spędziła ponad cztery lata, kiedy ostatecznie okazało się, że firma potrzebuje jej na dłużej.

— Interim menedżerowie przydają się szczególnie wtedy, gdy firma z różnych powodów szybko potrzebuje specjalisty i nie ma czasu na przeprowadzenie kilkumiesięcznej rekrutacji. Międzynarodowa sieć kontaktów pozwala łatwo znaleźć odpowiednią osobę nawet na rynkach, na których spółka wcześniej nie działała. W razie problemów, chorób czy innych sytuacji losowych jesteśmy także w stanie szybko znaleźć odpowiednie zastępstwo — wyjaśnia James Wheeler.

Tymczasowa stabilność

W Wielkiej Brytanii, z której pochodzi Wheeler, jako interim menedżerowie pracuje około 10 tys. menedżerów. W Polsce raptem 100-150.

— Trudno powiedzieć, czy wynika to z wysokiej oceny zarządów dotyczącej możliwości własnych zasobów firmy, czy z braku doświadczenia w korzystaniu z zewnętrznego wsparcia — zastanawia się Ewa Rytka. Jednak Monika Buchajska-Wróbel, wiceprezes Stowarzyszenia Interim Managers, partner w firmie doradztwa personalnego Inwenta, uważa, że popyt na tymczasowych menedżerów będzie rósł.

— Rynek pracy zmienia się na całym świecie, także na najwyższych szczeblach zarządczych, i powoli zmierza w stronę pracy projektowej, odchodząc od stałego zatrudnienia. Dlatego coraz trudniej będzie o stabilny, wieloletni etat. Badania niemieckiego rynku wskazują, że do 2020 roku około 60 proc. menedżerów będzie pracować właśnie na kontraktach terminowych — mówi Monika Buchajska-Wróbel.

Co ciekawe, w niektórych krajach wielu takich menedżerów pracuje w sektorze publicznym — np. na Wyspach prawie 30 proc. (według badań brytyjskiego Institute of Interim Management). Arjen Jaarsma, partner w de Roo Management & Advies, ocenia, że w Holandii jest to nawet około połowy takich specjalistów.

— Wielu menadżerów zatrudnia się np. w edukacji. Instytucje publiczne, szukając odób na stanowiska kierownicze, najczęściej kierują się po prostu jakością zarządzania. Ale w ogóle holenderski rynek pracy jest bardzo elastyczny i nie dotyczy to wyłącznie menedżerów — tłumaczy Arjen Jaarsma.

Według Moniki Buchajskiej-Wróbel, interim management to świetny sposób na transfer wiedzy i doświadczenia specjalistów do sektora publicznego, który i tak wyróżnia się kadencyjnością. — Mamy nadzieję, że uda się wypromować taką formułę współpracy także w Polsce. W ramach naszego programu „Interim management — nowość w zarządzaniu wiekiem i firmą” w najbliższym czasie planujemy cykl konferencji, na których odbędą się debaty o przyszłości projektów czasowych w sektorze publicznym. Zapraszamy także jego przedstawicieli. Liczymy, że uda nam się skutecznie przekonać ich do korzyści, jakie może im przynieść zatrudnienie menedżerów czasowych — zapowiada Monika Buchajska-Wróbel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu