Czasami niezgodność złożonych dokumentów z warunkami przetargu jest pozorna. Przekonał się o tym Probudex z Lublina.
Zespół arbitrów Urzędu Zamówień Publicznych oddalił odwołanie Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Budowlanego Probudex z Lublina od decyzji gminy Łopiennik Górny w sprawie wyboru zwycięzcy przetargu. Dotyczył on budowy sali gimnastycznej za blisko 1,7 mln zł. Uczestniczyło w nim osiem firm. Gmina wybrała ofertę najtańszą — Stolmexu z Zamościa. Probudex zaproponował cenę o 400 tys. zł wyższą.
Probudex starał się wykazać, że oferta zwycięzcy miała braki.
Pierwszy zarzut dotyczył zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej i podnosił, że wystawiono je wcześniej niż 6 miesięcy, a do oferty dołączono kserokopię z pieczątką „stan aktualny”. Drugi dotyczył aktualności zaświadczenia z urzędu skarbowego o rozliczaniu się z podatków. Pochodziło ono z 22 lipca, a otwarcie ofert nastąpiło 5 września. Odwołujący dowodził, że zaświadczenie powinno być wystawione na okres nie dłuższy niż miesiąc. Trzeci zarzut podnosił brak stosownych uprawnień budowlanych kierowników budów zgłoszonych przez Stolmex.
Przedstawiciele gminy wyjaśnili, że zaświadczenie o wpisie do ewidencji było prawidłowe. Wystawia się je tylko raz — przy rejestracji, a potem można posłużyć się jego kopią z poświadczeniem stanu aktualnego. Gmina argumentowała, że podobną zasadą kierowano się uznając za prawidłowe odpisy z KRS. Co do zaświadczenia z urzędu skarbowego, przypomniano, że dwukrotnie przesuwano termin składania ofert. Zawiadamiano uczestników, że nie ma potrzeby aktualizowania dokumentów z ZUS i urzędu skarbowego, wystawionych na pierwszy termin.
Odpierając ostatni zarzut przedstawiciele zamawiającego powołali się na uprawnienia, które miała osoba wskazana przez Stolmex, i stwierdzili, że uprawnienia te wystarczyły.