Zatargi o targi z miliarderem w tle

Branża wystawiennicza i jubilerska żyje konfliktem podsycanym przez ostrą konkurencję centrów targowych. Wszystkich pogodzić może Antoni Ptak

Dla branży jubilerów, złotników czy bursztynników tegoroczna jesień będzie jak dèją vu. Trzy pierwsze dni października 2015 r. oznaczały branżową schizofrenię, która w tym roku powtórzy się w najlepsze: znów obok jednej, przez lata największej w regionie branżowej imprezy targowej Złoto, Srebro, Czas (ZSC) odbędzie się druga — Gold Expo.

NIE WSZYSTKO ZŁOTO:
Zobacz więcej

NIE WSZYSTKO ZŁOTO:

Iluzja luksusu na czerwonym dywanie, czyli targi Złoto Srebro Czas w centrum hali MT Polska. Pod dywanem zatargi w skłóconej branży jubilerskiej i złotniczej oraz wystawienniczej trwają w najlepsze. Są więc konkurencyjne imprezy, setki tysięcy złotych strat i widmo targowej ofensywy Antoniego Ptaka. ARC

Wszystko dokładnie w tym samym czasie i w tym samym mieście. W tle są pozwy sądowe, publiczne oskarżenia i interesy przynoszące wielomilionowe przychody nie tylko organizatorom, ale też skonfliktowanym właścicielom hal targowych. — Nasze straty z racji nieetycznego działania przedstawicieli warszawskiego centrum targowego Expo XXI już w zeszłym roku wyniosły kilkaset tysięcy złotych — twierdzi Paweł Montewka, jeden z szefów i współwłaścicieli spółki Międzynarodowe Centrum Targowe (MCT), od kilkunastu lat organizatora targów ZSC.

Lokal pod ścianą

Spór między MCT a częścią byłych wystawców na Złoto, Srebro, Czas — zamiast wygasać — narasta. Dzieje się tak m.in. dlatego, że obie strony tracą na podziale środowiska, a więc również i przychodów, wzajemnie się oskarżając. W 2014 r. ZSC przyciągnęły 300 wystawców i 6 tys. odwiedzających, w murach Expo XXI na warszawskiej Woli zainicjowano kontrakty warte dziesiątki milionów złotych. Jednak w początkach 2015 r. władze MCT ogłosiły wystawcom przenosiny do nowego miejsca — hal targowych MT Polska po praskiej stronie Wisły.

— Nie ukrywam, że za tą zmianą stało wiele czynników, od poziomu usług po kwestie związane z przestrzenią wystawienniczą. Z upływem lat Expo XXI zmieniło do nas podejście i nie realizowało naszych oczekiwań. Przez lata byliśmy dla Expo XXI lojalnym klientem — wszystkie płatności mamy uregulowane i zawsze realizowaliśmy je na czas, często nawet wbrew żalom i roszczeniom wystawców, którzy mieli uzasadnione pretensje wobec poziomu usług zarządcy obiektu. Niestety takiej lojalności nie doświadczyliśmy na żadnym etapie współpracy z Expo XXI, a co widać również po jej zakończeniu — twierdzi Paweł Montewka.

Z taką logiką nie zgodziła się część wystawców, wspierana przez Żanetę Berus, szefową Expo XXI. Wystawcy postanowili w ekspresowym tempie zorganizować własne targi.

— Nie uważamy, żeby lokalizacja MT Polska była lepsza niż dotychczasowa. Obawialiśmy się porażki w nowej odsłonie targów Złoto, Srebro, Czas. Postanowiliśmy zostać w miejscu, w którym przez lata budowaliśmy markę, z którego byliśmy i jesteśmy zadowoleni. Nie podobał nam się też sposób przekazywania nam decyzji o zmianie lokalizacji, stawiający nas pod ścianą z dnia na dzień — twierdzi jeden z inicjatorów Gold Expo, proszący o anonimowość („bo już i tak pojedynkujemy się w sądzie”).

Głuchy telefon

Choć MT Polska złożyło m.in. pismo przedprocesowe wzywające do zapłaty 0,4 mln zł wobec rozpowszechniania rzekomych kłamstw w liście otwartym, to emocje i tak kumulują się wokół działań Expo XXI, które chętnie przyjęło pod dach konkurencyjną, rozłamową imprezę, kopiującą format targów dotychczasowego lidera. A w przypadku centrów wystawienniczych w rejonie Warszawy konkurencja idzie na noże.

Dawny monopol Expo XXI, kontrolowanego przez kapitał z Indii, przełamały m.in. Stadion Narodowy, MT Polska, ale też Expo Warsaw w podwarszawskim Nadarzynie. Spadają ceny, mnożą się pomniejsze imprezy bardzo podobne tematycznie. Roczne przychody grupy spółek wokół Expo XXI w latach świetności sięgały 30 mln zł. MT Polska może pochwalić się ok. 11-13 mln zł przychodów, a MCT, organizator imprezy Złoto, Srebro, Czas — ok. 2,5 mln zł plus ponad 5 mln zł w spółce matce, wykonującej zabudowy na potrzeby wystaw i targów.

— Bardzo zależało mi na kontynuowaniu współpracy po 13 latach wspólnego rozwijania imprezy Złoto, Srebro, Czas. Po zakończonej edycji w 2014 r. przedstawiłam więc ofertę na kolejne 2 lata (przy niezmienionych warunkach handlowych), na którą nigdy nie dostałam odpowiedzi. Po wielu próbach kontaktu i dalszych naleganiach na decyzję doszła do mnie wiadomość o przenosinach targów Złoto, Srebro, Czas w inne miejsce, jednakże bez dalszych informacji, dokąd i w jakim terminie — twierdzi Żaneta Berus, kierująca Expo XXI.

Jej słowom zaprzecza Paweł Montewka. Twierdzi, że to właśnie on nie doczekał się odpowiedzi na zastrzeżenia: — Expo XXI, znając nasze wymagania, nie zaproponowało niczego, co spełniałoby standardy. Nie ustosunkowało się do żadnych naszych oczekiwań. Faktycznie nie pozostawiło nam wyboru. Gdybyśmy kontynuowali z nimi współpracę, nie mielibyśmy żadnej gwarancji, że cokolwiek się poprawi — twierdzi przedsiębiorca.

Magnes z Nadarzyna

— To, co dzieje się w branży, dzieje się ze szkodą dla wszystkich wystawców. Zmusza się ich do ruchu pomiędzy dwiema imprezami, które toczą się w tym samym terminie. Wystawcy ponoszą koszty, które są zbędne. Imprezy konkurują ze sobą i idą na wzajemne wyniszczenie. Moim zdaniem, ostatecznie zostanie jedna impreza, a rany po tym zamieszaniu wszyscy będą leczyć bardzo długo — twierdzi Bartosz Sosnowski, członek zarządu MT Polska.

Przemysław Trawa, prezes Polskiej Izby Przemysłu Targowego, zaznacza, że jest szansa na polubowne załatwienie sporu. Problem w tym, że obie strony konfliktu nie mają sobie nic do zarzucenia. — Takie konflikty pojawiają się od czasu do czasu. Omawiany spór został zgłoszony przez jedną ze stron, tj. MCT, do Komisji Rozjemczej PIPT i jest w trakcie rozpatrywania — mówi Przemysław Trawa.

Wystawcy współpracujący z Expo XXI nie pierwszy raz mają wątpliwości co do sposobu funkcjonowania centrum konferencyjno-wystawienniczego. W spór z warszawskim liderem wszedł niedawno także m.in. organizator targów Wiatr i Woda (patrz wypowiedź obok tekstu). Jeszcze inna osoba z branży przyznaje, że obecny konflikt może być przygrywką do rewolucji na rynku targowym. Obecnie nowym magnesem szybko wysycającym kolejne imprezy targowe jest Expo Warsaw finansowane przez miliardera Antoniego Ptaka, rozwijane w Nadarzynie na terenie dawnego Maximusa.

— Ptak ma obiekty 10-krotnie większe niż np. Expo XXI, największe w Europie Środkowej. Oferuje bardzo okazyjne stawki wszystkim organizatorom. Docelowo to u niego mają odbywać się wszystkie liczące się imprezy — twierdzi osoba związana z miliarderem. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Obrona przez psucie

JACEK ORYL

prezes Murator EXPO

Pani Żaneta Berus z EXPO XXI przedstawiała naszym klientom własną koncepcję wydarzenia targowego podobnego do imprezy Wiatr i Woda, która do 2013 r. odbywała się w Expo XXI. Spotykała się z naszymi klientami, wystawcami targów Wiatr i Woda, próbując przekonać ich do udziału w planowanych przez siebie targach sportów wodnych. Obroniliśmy się, ale by zapobiec kryzysowi, musieliśmy obniżyć ceny o 10 proc. To efekt jej działań. Expo XXI traci pozycję monopolisty, konkurencja odbiera mu klientów. Nie dziwią mnie więc intensywne działania pani Berus, by temu zaradzić. Postanowiła sama organizować takie imprezy, psując warszawski rynek targowy i szkodząc imprezom z tradycjami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zatargi o targi z miliarderem w tle