Zawodów pseudootwieranie, czyli... deregulacja

Niektóre pomysły zamiast ułatwiać dostęp do zawodów tylko rozbudowują regulacje — alarmują prawnicy premiera.

Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) dopracowuje ostateczną wersję tzw. trzeciej deregulacji dostępu do zawodów. Projekt ustawy znajduje się na etapie uzgodnień i konsultacji. Wiele krytycznych uwag zgłosiła Rada Legislacyjna (RL), działająca przy kancelarii premiera. „Część przedstawionych w projekcie zmian ma niewiele wspólnego z zadeklarowanym celem deregulacyjnym” — czytamy w opinii sporządzonej przez czterech profesorów prawa, członków RL.

FOT. Bloomberg
Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

Resort sprawiedliwości chce m.in. otworzyć dostęp do zawodów związanych z ochroną przeciwpożarową (inżynier i technik pożarnictwa, strażak, rzeczoznawca ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych, specjalista ochrony przeciwpożarowej). Jednak zdaniem RL, zapisy projektu nie tyle ten dostęp ułatwiają, ile „zmieniają zakres osób uprawnionych do wypełniania określonych zadańi rozbudowują regulację na poziomie ustawy”.

Podobne wątpliwości RL ma do propozycji ułatwień w wykonywaniu zawodów związanych z prowadzeniem działalności kulturalnej.

Fale deregulacji
I pakiet deregulacji został uchwalony przez parlament.
Część przepisów weszła w życie pod koniec sierpnia, kolejne wejdą 1 stycznia. Pakiet zmniejsza biurokratyczne bariery dostępu do 51 zawodów, np. prawniczych, pośrednika w obrocie nieruchomościami, instruktorów nauki jazdy, detektywów, pracowników ochrony.
II pakiet z 91 zawodami do deregulacji jest w sejmowej komisji ds. ograniczania biurokracji. Zakłada on ograniczenie formalności w dostępie do takich zawodów, jak np. architekt, urbanista, doradca podatkowy, biegły rewident, rzeczoznawca samochodowy, agent ubezpieczeniowy, broker.

Projekt w niewielkim stopniu realizuje cel, czyli ułatwienie dostępu do tych profesji. Największa krytyka spadła na pomysł obsadzania stanowisk kierowniczych w kulturze w drodze powierzania pełnienia obowiązków. „Stosowanie takiego rozwiązania może prowadzić do obchodzenia przepisów o warunkach naboru na określone stanowiska i stosowania kryteriów pozamerytorycznych. Propozycja ta może być postrzegana jako odwrócenie tendencji budowania rozwiązań przeciwdziałającym patologiom w życiu publicznym” — czytamy w opinii prawników premiera.

Wytykają też projektowi, że „załatwia” przy okazji inne sprawy. Przykładem jest zmiana w ustawie o muzeach, która nie dereguluje wykonywania zawodu, lecz jedynie umożliwia zabezpieczenie przed konfiskatą wwiezionych do Polski z zagranicy eksponatów wystawowych. Tak samo zaproponowane przez resort przepisy nie deregulują zasad wykonywania zawodu rusznikarza.

„Niektóre ze zmian nie mają lub mają niewiele wspólnego z deregulacją zawodu rusznikarza. Zmian tych projektodawca chce dokonać niejako przy okazji, nie eksponując ich w uzasadnieniu” — oceniają prawnicy.

RL krytykuje też propozycję, aby w Sądzie Najwyższym rzecznicy patentowi mogli zastępować strony w postępowaniach w sprawach własności przemysłowej. „Rzecznicy patentowi nie muszą mieć wykształcenia prawniczego, a występowanie przed Sądem Najwyższym wymaga dużej wiedzy prawniczej” — podkreśla RL.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zawodów pseudootwieranie, czyli... deregulacja