Czytasz dzięki

Zawsze chciałam podróżować

Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 16-07-2020, 22:00

Ciekawość i otwartość pozwalają czuć się dobrze w każdym zakątku ziemi — uważa Sonia Wędrychowicz-Horbaczewska, starszy doradca w McKinsey & Company w Dubaju, która przez ostatnie osiem lat pracowała już w Malezji, Singapurze i USA.

Posłuchaj rozmowy w formie podcastu:

„PB”: Kiedy zaczęła pani pracować za granicą?

Sonia Wędrychowicz- Horbaczewska: W 2012 r. zgłosił się headhunter z Wielkiej Brytanii z propozycją wyjazdu na Bliski Wschód, gdzie jeden z azjatyckich banków koniecznie chciał zatrudnić kobietę do zarządzania bankiem detalicznym w regionie, który obejmował m.in. Jordanię, Syrię i Egipt. Było to tuż przed rozpoczęciem rewolucji w tamtym regionie, nie byłam więc zbyt entuzjastycznie nastawiona do tej oferty. Okazało się jednak, że się spodobałam i wkrótce dostałam propozycję pracy w Azji. Do wyboru miałam Tajwan, Tajlandię i Malezję. Całą rodziną zdecydowaliśmy, że pojedziemy do Malezji.

Trzy lata później zaczęła pani z Singapuru budować cyfrowy bank w Indiach, Indonezji i Chinach. Został uznany przez miesięcznik „EuroMoney” za najlepszy bank cyfrowy na świecie. Potem pracowała pani w JP Morgan Chase w Nowym Jorku. Czy chciała pani pracować za granicą, czy po prostu przyszła oferta, headhunter zadzwonił i wtedy zaczęła się pani nad tym zastanawiać?

Od dzieciństwa chciałam podróżować, czytałam mnóstwo książek podróżniczych. Jestem córką adwokata i głęboko w sercu tata miał nadzieję, że pójdę w jego ślady, bo to by było już trzecie pokolenie prawników w naszej rodzinie. Gdy miałam 10 lat, powiedziałam mu jednak, że chcę wyjechać do Warszawy i studiować handel zagraniczny, bo to oznacza podróże. To były jeszcze czasy przed Okrągłym Stołem, więc podróże były wielkim marzeniem, dla wielu osób niezrealizowanym. Wkrótce jednak nastąpiła zmiana, runął mur berliński i dzięki temu miałam szansę studiować w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie — moje marzenie dotyczące podróży się spełniło. Potem wróciłam do Polski i pomyślałam, że chciałabymoddać krajowi niespodziewany prezent, który dostałam, czyli doświadczenia zagraniczne. Chciałam tworzyć tę Polskę, którą budowaliśmy prawie od zera, gdy zaczęła się gospodarka rynkowa. Długo pracowałam w kraju, ale cały czas ciągnęło mnie za granicę, wiele razy wyjeżdżałam zarówno służbowo, jak i prywatnie. Nie szukałam pracy za granicą, ale kiedy sama do mnie przyszła, zdecydowaliśmy się bardzo szybko i zaczęliśmy wielką przygodę, która trwa już od ośmiu lat.

Czy ma pani jakieś cechy potrzebne, żeby robić karierę za granicą?

To bardzo proste — według mnie najważniejsza jest odwaga i wiara we własne siły. A w samej pracy za granicą — ciekawość, otwartość i szacunek dla drugiego człowieka. Jeśli od pierwszego dnia pokazujemy osobom, z którymi się spotykamy, że jesteśmy ciekawi, jak wygląda ich życie, religia, poglądy, obyczaje, stroje, kuchnia czy święta, to jest to klucz, który w moim przypadku otwierał serca i umysły.

Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Z tego, co pani mówi, wszędzie się pani podobało. Czy jest może jakiś kraj, do którego wolałaby pani nie wracać do pracy?

Wszędzie mi się podobało, ale różny jest poziom pozytywnych uczuć, które żywię do tych miejsc. Im bardziej egzotyczny był kraj, tym bardziej się nam w nim podobało. Chciałabym bardzo wrócić jeszcze na dłużej do Malezji. Zostaliśmy tam przyjęci z ogromną życzliwością, ciepłem, do dziś mam kontakt z osobami z Malezji, chociaż minęło już prawie pięć lat, od kiedy stamtąd wyjechałam. Choć Singapur leży w tej samej części świata, był zupełnie innym doświadczeniem, bo to kraj o wiele bardziej rozwinięty, zorganizowany, można powiedzieć: korporacyjny. Stany Zjednoczone, które dla wielu Polaków są uosobieniem amerykańskiego snu, niekoniecznie zrobiły na nas tak duże wrażenie, jak oczekiwaliśmy. Cieszę się, że tam byłam, miałam okazję tam mieszkać i pracować, poznałam Stany od podszewki, być może chciałabym tam pojechać na wakacje, ale niekoniecznie mieszkać na stałe. Pozytywnym zaskoczeniem jest pozycja i odbiór kobiety na Bliskim Wschodzie.

Wróci pani do pracy do Polski?

Nie wiem, czy chciałabym wrócić tutaj do pracy. Na pewno chciałabym wrócić do kraju, ale jeszcze nie teraz. Chciałabym jeszcze parę lat pomieszkać za granicą, poznać nowe kraje, ludzi, kulturę, rynki, klimaty, kuchnie, zwyczaje, gesty… Bardzo chciałabym dalej uczestniczyć w celebrowaniu świąt, których nie znamy, pochodzić w egzotycznych ubraniach, kimonach czy sari, które w Polsce wywołałyby zdziwienie. Tęsknię bardzo za Polską i często do niej wracam. Na pewno w którymś momencie wrócimy na stałe, bo mimo wielu lat spędzonych za granicą wszyscy czujemy się Polakami i zawsze z dumą to podkreślamy.

Wywiad jest skróconym zapisem rozmowy z odcinka podcastu „Puls Biznesu do słuchania” pt. „Menedżer na eksport”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk

Polecane