Choć 2020 r. był najgorszy w historii dla biur podróży, to w tym roku mają się nieźle: przychody i liczba klientów zbliżają się do rekordowego 2019 r., a marże mogą być nawet wyższe. Nie wszystkim jednak tak dobrze się wiedzie: 9 września po południu do urzędu marszałkowskiego województwa mazowieckiego wpłynął wniosek o niewypłacalności Mouzenidis Travel.
Pobyt 69 klientów biura, którzy znajdują się obecnie w Grecji i Turcji, jest w pełni opłacony, więc wrócą do kraju od 10 do 15 września, zgodnie z planowanym terminem zakończenia ich wyjazdów. Biuro zablokowało sprzedaż imprez na kolejne miesiące. Około 250 osób, które wykupiły wycieczki na późniejsze terminy, będzie mogło odzyskać wpłaty z gwarancji ubezpieczeniowej wykupionej w biurze Signal Iduna. Gwrancja obowiązuje do 30 listopada i opiewa na 840 tys. zł. W zeszłym roku biuro miało gwarancję na 2,5 mln zł.
Mouzenidis Travel jest pierwszym dużym biurem podróży z Mazowsza, które upadło w tym roku. Mouzenidis Travel działał w Polsce od 2015 r. i należy do rodziny Vafidis, której przedstawiciele są też w zarządzie. Firma współpracowała z 1,5 tys. agentów.
Polska spółka była regionalnym oddziałem (jednym z ponad 80) założonej w Grecji w 1995 r. grupy Mouzenids. To jeden z największych greckich touroperatorów, który obsługiwał rocznie 530 tys. klientów i zatrudniał ponad 2 tys. osób, miał własną linię lotniczą, autobusy transferowe i sieć hotelową. W czerwcu tego roku firma ogłosiła, że zawiesza działalność i poprosiła o ochronę przed wierzycielami. Zakończyła działalność ze 100 mln EUR długów, z czego 70 mln EUR jest winna partnerskim hotelom w Grecji. Powodem bankructwa miały być pandemia i ograniczenia w podróżowaniu. Firma zaznaczyła, że inne firmy z grupy będą nadal działały.