Odreagowując głęboki stres spowodowany niemożnością uczestniczenia w piątkowym szczycie siedemnastu państw strefy euro, premier Donald Tusk szybko sprowadza do Warszawy Hermana Van Rompuya, przewodniczącego Rady Europejskiej. Belg chętnie przystał na tę wizytę dla załagodzenia sytuacji, deklarując chęć dogadania ścieżki dojścia Polski do paktu dla konkurencyjności, przyjętego przez Euroland. Dołączylibyśmy już w przyszłym tygodniu w Brukseli na kolejnym planowym szczycie Rady Europejskiej.
Premier wielokrotnie zapewniał, że Polska gotowa jest do przystąpienia do paktu. Nie będziemy mieli problemów z narzuceniem sobie pewnych rygorów dyscypliny finansowej czy zobowiązań dotyczących poszczególnych polityk gospodarczych. Notabene ze sprostaniem wymogom paktu mogą mieć problemy… niektórzy założyciele Eurolandu. Integracyjna inicjatywa Francji i Niemiec zakłada zacieśnianie polityk gospodarczych poszczególnych państw, w tym dotyczących zatrudnienia oraz emerytalnych. Ich cele mają być wspólnie uzgadniane, ale środki do realizacji pozostaną w kompetencjach narodowych, z uwzględnieniem różnic w strukturach gospodarek oraz różnych punktów startu.
Analiza długoterminowych skutków paktu wywołuje naturalne pytanie, czy strategiczna decyzja o przystąpieniu Polski mieści się w standardowym mandacie delegacji na posiedzenie Rady Europejskiej. Dlatego zasadne są postulaty opozycji, żeby skutki akcesji zostały przynajmniej przedstawione w parlamencie. A okazja trafia się wyborna, ponieważ akurat na środę zaplanowana została coroczna informacja o polskiej polityce zagranicznej.
Ten punkt należy do szefa MSZ, w tym roku występującego
ponownie w obecności prezydenta RP. Ale społeczeństwu bezwzględnie należy się suplement od premiera. Przecież nasza przynależność do paktu stworzy gospodarczo- -polityczną hybrydę. Z jednej strony pozostajemy poza euro, co nieustannie naraża narodową walutę na osłabianie w razie jakichkolwiek rynkowych zawirowań. Z drugiej zaś — będziemy ponosić niemałe koszty dostosowawcze paktu, nawet po uwzględnieniu zwolnienia z obowiązku wpłat na fundusz stabilizujący słabe ogniwa Eurolandu.