Ze szklanej stłuczki można wydusić pieniądze. Krynicki Recykling przekonuje, że całkiem spore. Ale do tego przydałyby się przejęcia.
NewConnect, nowy rynek zorganizowany z inicjatywy warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, ruszy w końcu sierpnia. Już trzynaście firm zapowiedziało nań wejście. Jedną z nich jest Krynicki Recykling z Olsztyna — firma, zajmująca się recyklingiem stłuczki dla hut szkła.
Właśnie przekształca się ze spółki z o.o. w akcyjną, co sfinalizuje pod koniec października. Wtedy przeprowadzi ofertę niepubliczną, by chwilę potem pojawić się na NewConnect. Spółka, której wycena księgowa opiewa na 8,3 mln zł, jeszcze nie wie, jaka będzie wartość emisji (decyzje podejmie za miesiąc). Wie za to, na co przeznaczy zdobyte pieniądze.
— Skupimy się na modernizacji linii produkcyjnych, planujemy też akwizycje — wymienia Adam Krynicki, prezes Krynicki Recykling i współwłaściciel rodzinnej firmy.
Obecnie ma ona trzy sortownie stłuczki (Braniewo, Wyszków, Borek Wielkopolski), którą zbiera dzięki 840 dostawcom: gminom, przedsiębiorstwom komunalnym, punktom skupu i wysypiskom śmieci z całego kraju.
Krynicki Recykling nie ogranicza się do rynku polskiego. Działa już na Litwie, i na tym nie koniec.
— Chcemy rozwijać działalność na Białorusi i na Ukrainie — mówi Adam Krynicki.
W ubiegłym roku firma uzyskała 10,4 mln zł przychodów. Zysków nie podaje, ale obiecuje w 2007 r. wzrost przychodów. Rynek jest bardzo perspektywiczny, głównie dzięki przepisom unijnym, według których do 2014 r. w Polsce odzyskiwanych ma być przynajmniej 60 proc. opakowań szklanych, co daje około 900 tys. ton stłuczki.