Lutowe dane GUS o sprzedaży detalicznej nie zawsze pokrywają się z tendencjami obserwowanymi w firmach giełdowych
Według GUS w minionym miesiącu sprzedaż obuwia i odzieży wzrosła o ponad 14 proc. Prezesi spółek
z GPW tonują ten optymizm.
Z informacji Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że sprzedaż detaliczna w lutym zwiększyła się o zaledwie 0,1 proc. w porównaniu z lutym ubiegłego roku. Analitycy prognozowali 3,7-procentowy wzrost. W styczniu sprzedaż też była gorsza od oczekiwań (ekonomiści liczyli na wzrost o 5,3 proc., a sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 2,5 proc.).
Wiosenny oddech
Te dane dość dobrze oddają sytuację w spółkach. Ostra zima nie sprzyjała zakupom. Do spółek należy jednak podchodzić indywidualnie.
Według danych GUS w lutym aż o 14,1 proc. zwiększyła się sprzedaż obuwia i odzieży. Był to jeden z największych wzrostów. Co na to przedstawiciele najbardziej znanych giełdowych spółek z branży?
— W naszej branży pogoda decyduje o sprzedaży. Ostra zima sprawiła, że w lutym sprzedaż obuwia szła słabo. Znaczącą poprawę widać dopiero od tygodnia. Dzięki ociepleniu notujemy 100-procentowy wzrost obrotów. Do końca kwartału zostało jeszcze kilka dni i dzięki wzrostowi popytu powinniśmy zakończyć kwartał sprzedażą podobną do ubiegłorocznej w porównywalnych sklepach. Wyższe jednak powinny być marże — ocenia Dariusz Miłek, prezes NG2.
— Nie notujemy spektakularnych wzrostów. Sprzedaż jest stabilna, z lekką tendencją wzrostową. Za to dzięki mocniejszemu złotemu udało się nam poprawić marże — mówi Jerzy Mazgaj, szef rady nadzorczej Vistuli.
Małe jest piękne
W lutym mniej kupowaliśmy żywności, napojów oraz wyrobów tytoniowych. Spadek wyniósł niecałe 5 proc. Nie znaczy to jednak, że wszyscy stracili po 5 proc.
— Te dane mogą dotyczyć głównie hipermarketów. W Polsce, podobnie jak we Francji, widać, że klienci odchodzą od hipermarketów i zwracają się ku sklepom specjalistycznym. Zyskuje na tym Alma. W lutym cała nasza sieć rozwijała się w tempie około 25 proc., a sklepy porównywalne zwiększyły sprzedaż o 13-15 proc. — mówi Jerzy Mazgaj, prezes Almy.
Stabilne leki
W minionym miesiącu największy przyrost sprzedaży zanotowano w segmencie leków i kosmetyków. Wzrost o 15,7 proc. może robić wrażenie.
— Na duży wzrost sprzedaży leków w lutym złożyły się dwa główne czynniki. W drugiej połowie lutego mieliśmy do czynienia z pogodą powodującą wzrost zachorowań i z wyższą sprzedażą leków. Istotnym czynnikiem mogło być też przesunięcie stałego popytu na leki ze stycznia na luty. Wynikało ono z utrudnień komunikacyjnych związanych z ostrą zimą, które w skali kraju były znaczące. Dlatego rynek ten należy oceniać w perspektywie sezonowej, a nie krótkoterminowej — mówi Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ.
Zdaniem Tomasza Manowca, w całym roku dynamika sprzedaży farmaceutyków powinna być zbliżona do ubiegłorocznej, czyli 7-8 proc.
Maciej
Zbiejcik