Złoto i srebro pompują Briju

opublikowano: 10-08-2015, 22:00

Giełdowa spółka na handlu metalami szlachetnymi urosła jak na drożdżach, gdy na rynku wybuchła epidemia wyłudzeń VAT

Skupowanie w Polsce hurtowych ilości metali szlachetnych i ich eksport daje Briju ponad 95 proc. przychodów. To dzięki temu firma w cztery lata zwiększyła sprzedaż prawie piętnastokrotnie — z niecałych 27 mln zł do prawie 400 mln zł! Mimo to znalezienie wzmianki o tej działalności na stronie internetowej giełdowej spółki jest trudne. Można o niej przeczytać jedynie w zakładce dla inwestorów — w raportach okresowych czy bieżących. I w nich jednak o wiele więcej miejsca władze Briju poświęcają detalicznej działalności jubilerskiej, choć ta stanowi margines przychodów. Dlaczego? Ciekawych pytań jest więcej. Jasnych odpowiedzi ze strony publicznej spółki — jak na lekarstwo.

Zobacz także

Dyskretni dostawcy

Zarząd Briju tłumaczy, że „komunikacja skierowana do potencjalnych klientów detalicznych” jest na stronie internetowej „najbardziej widoczna”, bo „obecna strategia spółki zakłada dynamiczny rozwój własnej sieci sprzedaży biżuterii”. Podkreśla, że „we wszystkich dokumentach, takich jak prospekt emisyjny, raporty okresowe czy materiały prasowe, segment handlu hurtowego jest szczegółowo opisywany”. Jak szczegółowo?

Zarząd Briju pisze, że handel surowcami to „drugi obszar działalności” spółki, po segmencie wyrobów jubilerskich. Może dlatego dowiedzenie się czegoś konkretnego o dostawcach złota czy srebra graniczy z cudem. W raporcie za 2014 r. można wyczytać, że obroty z trzema z nich przekroczyły 10 proc. przychodów. Kolejno byli to: „hurtowy dostawca metali szlachetnych”, „krajowy dostawca metali szlachetnych” i „hurtowy dostawca metali szlachetnych — producent i hurtownia biżuterii i półfabrykatów”.

Dlaczego Briju ukrywa ich nazwy? To pytanie, jak wiele innych, nie doczekało się odpowiedzi. Firma przekazała jedynie „PB”, że „wykonuje wszystkie obowiązki informacyjne ciążące na spółkach publicznych”, a „wszystkie informacje dotyczące transakcji i kontrahentów są publikowane zgodnie z zapisami stosownych przepisów”.

Tajemnica handlowa

Analiza raportów Briju pozwala wysnuć wniosek, że jedynym odbiorcą metali szlachetnych jest niemiecka firma Allgemeine Gold und Silberscheidenanstalt. W kolejnych raportach bieżących giełdowa spółka podaje łączną wartość transakcji z nią w danym okresie i jednostkową umowę z tego okresu o najwyższej wartości. Tylko w drugim wypadku pisze, jaki surowiec był przedmiotem transakcji. Do czerwca 2014 r. było to złoto, od lipca 2014 r. — każdorazowo srebro.

Tymczasem właśnie w połowie 2014 r. Ministerstwo Finansów oficjalnie poinformowało, że handel złotem, w związku z wielomilionowymi oszustwami na tym rynku (patrz — ramka obok), zostanie objęty odwróconym VAT (ostatecznie doszło do tego rok później). Czy to zaważyło na zmianie głównego towaru, którym handluje Briju: ze złota na srebro? Klarownej odpowiedzi znów brak. Zamiast niej Briju informuje, że „zmiany w prawie nie powodują istotnych zmian w działalności” oraz iż „cały czas prowadzi handel metalami szlachetnymi, w tym głównie złotem i srebrem, a wolumeny tego handlu są zbliżone do poziomów odnotowanych w ostatnich kwartałach”.

To ciekawe tłumaczenie. Raport Briju za I kwartał 2015 r. informuje bowiem, że w porównaniu z tym samym okresem 2014 r. łączne obroty surowcami wzrosły prawie dwukrotnie, a srebrem — ponadczterokrotnie. Ile więc Briju eksportuje srebra, a ile złota? Nie wiadomo — „tajemnica handlowa”.

Opinie konkurentów

Z wyliczeń „PB”, opartych na ostatnich dziewięciu raportach Briju, dotyczących transakcji z Allgemeine, wynika, że srebro było sprzedawane średnio ok. 1,6 proc. poniżej ceny giełdowej z danego dnia. Jednocześnie z raportów okresowych spółki wynika, że jej marża na tej działalności to ok. 6 proc. Jak to możliwe, że komuś bardziej opłaca się sprzedawać Briju hurtowe ilości srebra ok. 8 proc. poniżej ceny giełdowej, niż samemu je eksportować?

Zdaniem Briju, to normalne, że „odchylenia od cen światowych na lokalnym rynku sięgają kilkunastu procent”. Co na to trzy największe polskie firmy jubilerskie: Apart, Yes i W.Kruk? Wojciech Rączyński, wiceprezes Aparta, zapewnia, że firma nie otrzymuje ofert znacząco odbiegających od cen giełdowych ani o nich nie słyszała.

— Kupujemy srebro jedynie z legalnych, oficjalnych źródeł, jak np. KGHM — mówi Wojciech Rączyński. Michał Kwiatkiewicz, prezes Yes, przyznaje z kolei, że od ponad dwóch lat na rynku pojawia się sporo ofert sprzedaży dużych wolumenów srebra w cenach 8-12 proc. poniżej cen światowych.

— Naszym zdaniem, takie oferty niosą ze sobą olbrzymie ryzyko, że na wcześniejszych etapach obrotu surowcem nie został zapłacony VAT. Dlatego je odrzucamy — tłumaczy Michał Kwiatkiewicz. Podobnie wypowiada się Łukasz Bernacki, wiceprezes firmy W.Kruk. — Dostajemy czasem okazyjne propozycje zakupu srebra po cenie poniżej notowań z giełdy w Londynie od nieznanych nam firm, jednak z nich nie korzystamy — mówi Łukasz Bernacki.

Zweryfikowany model

„PB” udało się dotrzeć do dwóch firm, oferujących tanie srebro w granulacie w hurtowych ilościach (o 8 proc. i 8,5 proc. poniżej londyńskiej giełdy). W obu przypadkach pod koniec rozmów informowaliśmy, że chodzi o dostawę do Niemiec i potrzebujemy faktury eksportowej, bez VAT. Obaj oferenci nie byli tym jednak zainteresowani. O zwrot VAT musieliby bowiem wystąpić do urzędu skarbowego. A to naraża ich na kontrolę fiskusa i oznacza konieczność czekania na zwrot podatku.

Czy Briju nie obawia się, że dziesiątki ton srebra, które kupuje, mogą pochodzić z transakcji, w których na wcześniejszych etapach oszukano państwo, nie odprowadzając podatku? Szczególnie że co kilka miesięcy w mediach pojawia się informacja o zatrzymaniach kolejnych gangów wyłudzających VAT na handlu metalami szlachetnymi, m.in. srebrem? Ani fiskus, ani „PB” nie mają dowodów mogących świadczyć o tym, że Briju świadomie uczestniczy w nielegalnym procederze. Spółka może nawet nie wiedzieć, że jest wykorzystywana przez oszustów. Zarząd Briju odpowiada, że „od lat współpracuje z zaufanymi podmiotami”, stosuje „rygorystyczną politykę w zakresie doboru dostawców surowca”, nie kupuje towarów „z przypadkowego źródła”, podlega „stałemu nadzorowi odpowiednich urzędów” i działa „w oparciu o zweryfikowany model biznesowy, który w dużej mierze oparty jest o pewność źródła dostaw”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy