Złoto zaprzeczyło stereotypom

Akcje tanieją, złoto tanieje, a fundusz, który na spadku wartości kruszcu powinien tracić więcej od konkurencji — tanieje najmniej.

Koniunktura gieldowa jest słaba już od kilku miesięcy. 16 proc. stracił indeks MSCI Emerging Markets, licząc od szczytu z 26 stycznia do końca czerwca 2018 r. W tym samym okresie amerykański S&P 500 stracił 5,4 proc., a niemiecki DAX — 9,3 proc., licząc od szczytu, który zanotował trzy dni wcześniej niż S&P 500 czy MSCI Emerging Markets. Przecenie na rynkach akcji towarzyszy przy tym spadek wartości złota. Od 26 stycznia do końca czerwca uncja kruszcu potaniała o 7,2 proc., co poniekąd przeczy obiegowej opinii o złocie jako tzw. bezpiecznej przystani na czas giełdowych zawirowań.

— Korelacja notowań złota z bardziej ryzykownymi aktywami zanikła — przyznaje Rafał Sadoch, analityk mBanku.

Specjalista zwraca jednak uwagę na inną zależność, czyli spadek cen złota wraz z umacnianiem się dolara. Pod koniec stycznia 2018 r. kurs dolara wynosił 1,25 euro. Ostatnio jest to 9-10 centów mniej. Działania amerykańskiego banku centralnego mają zaś pośrednio wpływ również na złoto.

— Wzrost stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych ogranicza ryzyko inflacji. Dlatego notowania złota spadają. Od dawna jest bowiem postrzegane jako zabezpieczenieprzed inflacją — tłumaczy Rafał Sadoch.

Lehman i wojna

Rafał Sadoch zwraca uwagę, że historycznie również można uznać, że związek kursu złota z siłą amerykańskiego dolara na rynkach walutowych jest silniejszy niż korelacja z rynkiem akcji.

— Złoto jest najbardziej wrażliwe nie na to, co się dzieje z rynkiem akcji, lecz na wartość amerykańskiego dolara, z którym jest negatywnie skorelowane — potwierdza Dorota Sierakowska, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

— Jak złoto zachowywało się w trakcie kryzysu 2008 r.? Gdyby było prostą alternatywą dla rynku akcji, jego kurs powinien szybować w górę, a tak nie było — przypomina Rafał Sadoch.

Przez następne trzy lata złoto szybko jednak zyskiwało na wartości. Jego cena wzrosła o 1 tys. USD za uncję. Rafał Sadoch uważa, że obecnie kurs złota może zmienić kierunek, jeśli zaawansowana faza cyklu gospodarczego, w jakiej jesteśmy, przełoży się na szybszy wzrost inflacji.

— Na cenach złota może również zaważyć rozwój sytuacji politycznej na świecie, zwłaszcza w kontekście wojen handlowych. W najbliższych tygodniach może się wiele wydarzyć — już na 6 lipca zapowiedziano wprowadzenie ceł na chińskie produkty w Stanach Zjednoczonych i amerykańskie w Chinach — dodaje Dorota Sierakowska.

Funduszowa niespodzianka

Spadek cen złota przełożył się na spadek wartości powiązanych ze złotem certyfikatów strukturyzowanych, notowanych na warszawskiej giełdzie. Niekiedy dość znaczny, gdyż są to instrumenty z tzw. dźwignią. Potaniały również jednostki funduszy inwestycyjnych związanych z rynkiem złota. W formule otwartej działają trzy, prowadzone przez Investors TFI, Quercus TFI oraz PKO TFI. Od giełdowego szczytu 26 stycznia dwa pierwsze straciły nieco ponad 9 proc. Produkt PKO TFI — tylko 2,4 proc., przy czym w ostatnim kwartale był na ponad 6-procentowym plusie, podczas gdy jego konkurenci notowali mniej więcej taką samą stratę. Tę ostatnią łatwo wytłumaczyć.

Właśnie na ostatnie trzy miesiąca przypada gros umocnienia amerykańskiej waluty i spadku kursu złota. Investor Gold Otwarty i Quercus Gold mają zaś odzwierciedlać kurs złota. PKO Akcji Rynku Złota inwestuje natomiast w akcje spółek wydobywczych. Co do zasady, powinien więc zyskiwać na wartości mocniej od złota, gdy cena kruszcu rośnie, i tracić mocniej, gdy złoto tanieje. Ostatnio jest jednak odwrotnie. Radosław Pela, zarządzający funduszem, zaznacza, że rozejście się korelacji kursu spółek wydobywczych z cenami złota się zdarza, zwłaszcza w okresach braku jednoznacznego trendu cenowego na rynku kruszczu.

— W zeszłym roku sektor górniczy zachowywał się słabiej od zwyżkującej ceny złota. Teraz sytuacja jest odwrotna, a zmiana nastąpiła podobnie jak w zeszłym roku na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Wysoka beta sektora górniczego uruchamia się z reguły w okresie silnych i wyraźnych trendów na cenie wydobywanego surowca — niezależnie, czy mówimy o złocie, innych metalach, węglu czy ropie. Obecnie tego bardzo wyraźnego trendu nie widać — tłumaczy Radosław Pela.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Złoto zaprzeczyło stereotypom