W poniedziałek kurs złota spadał, bo inwestorzy sprzedawali kruszec w celu pokrycia strat na akcjach. Spadek rentowności obligacji obniżył również stopę breakeven, co zmniejszało popyt na złoto jako zabezpieczenie przed inflacją. We wtorek jako główny powód popytu na złoto wskazywano oprócz chęci skorzystania z niższej ceny poszukiwanie przez inwestorów „bezpiecznej przystani” po ostatnich groźbach wprowadzenia ceł wygłoszonych przez prezydenta Donalda Trumpa. W nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego prezydent USA dał do zrozumienia, że zamierza wprowadzić cło "dużo wyższe" niż 2,5 proc., za którym, według mediów, miał opowiadać się sekretarz skarbu Scott Bessent.
- Złoto ma jeden z dobrych dni, drożeje pomimo przeciwnego wiatru w postaci umocnienia dolara i stabilizacji rynku akcji – napisał w raporcie Ole Hansen, szef strategii rynku towarowego w Saxo Banku. – Świat jest nadal bardzo niepewnym miejscem, co zapewnia wsparcie dla „bezpiecznych przystani” takich jak złoto – dodał.
Niepewność utrzymuje się również w związku z posiedzeniem Fed, którego rezultat podany zostanie w środę o 20:00 czasu polskiego. Nikt nie liczy na zmianę stóp, ale ważny będzie komunikat po posiedzeniu oraz konferencja szefa Fed.
Pod koniec sesji na Comex kurs złota z najmocniej handlowanego, lutowego kontraktu rósł o 1,2 proc. do 2772 USD. Na rynku spot złoto drożało o 0,9 proc. do 2764,55 USD.
