Na początku czwartkowej sesji złoty kontynuował spadki. Cena dolara wzrosła do 3,855 zł, a cena euro zwyżkowała do 4,4950 zł i była najwyższa od 12 listopada 1999 r. W kolejnych godzinach handlu złoty sukcesywnie odrabiał poniesione wcześniej straty. W związku z silnym wzrostem ceny euro do dolara na rynku międzynarodowym, kurs USD/PLN spadł do 3,7585. Kurs EUR/PLN po spadku do 4,4115 powrócił w okolice poziomu 4,45. Inwestorzy postanowili wykorzystać poranne wysokie poziomy walut do ich sprzedaży. Złotemu pomógł też wzrost notowań forinta. Nastąpił on po wypowiedzi ministra finansów Węgier, Csaby Laszlo, o tym, że waluta tego kraju powinna odrobić straty poniesione na fali środowej decyzji o jej dewaluacji. O tym, że bank centralny Węgier użyje wszelkich dostępnych środków, by forint odrobił straty, mówił także jego szef Zsigmond Jarai.
Trzecim czynnikiem, który wpłynął na wzrost notowań naszej waluty, było oczekiwanie uczestników rynku, że Europejski Bank Centralny, podczas czwartkowego posiedzenia, zdecyduje się na obniżkę poziomu stóp procentowych w Eurolandzie o 50 pkt bazowych. Tak też się stało. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,7575 zł, a euro na 4,4445 zł. Silny spadek notowań amerykańskiej waluty do złotego może skłonić inwestorów do ponownych zakupów dolarów. W najbliższym czasie złoty może zniżkować. Na rynku powszechnie oczekuje się odejścia ministra finansów. Kto wie — być może jeszcze dziś?
W Azji w trakcie czwartkowej sesji notowania amerykańskiej waluty do jena silnie spadły. Kurs USD/JPY zniżkował ze 118,91 do 117,35. Jen zyskał pomimo ostrzeżeń premiera Japonii. Junichiro Koizumi powiedział, że nie ma powodu, aby jen się wzmacniał. Dodał, że władze mogą podjąć działania na rynku mające doprowadzić do ustabilizowania kursów. Notowania jena wzrosły ze względu na przygotowania banków do przekazania środków do państwowych funduszy emerytalnych. W grę wchodzi kwota ponad 80 mld USD. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 117,70 JPY. Na rynku azjatyckim rośnie ryzyko interwencji ze strony Bank of Japan. Należy oczekiwać, że władze nie zezwolą na dalszy, głębszy spadek kursu USD/JPY.
W Europie notowania euro do dolara podczas pierwszej części czwartkowej sesji spadły w okolice poziomu 1,1630. Wsparciem dla dolara było przede wszystkim oczekiwanie na to, że ECB zdecyduje się na obniżkę poziomu stóp procentowych. Amerykańskiej walucie we wzmocnieniu pomogły również opublikowane w środę po południu dane o wyższej niż oczekiwano aktywności sektora usług USA w maju. W kolejnych godzinach handlu cena euro do dolara poszła jednak w górę, zwyżkując do 1,1695. Pozytywny wpływ na wartość europejskiej waluty miały dane o spadku bezrobocia, które napłynęły z gospodarki naszych zachodnich sąsiadów. Pewien wpływ na wzrost kursu EUR/USD mogło mieć także poinformowanie przez Bank Centralny Rosji o tym, że sporą część rezerw walutowych utrzymuje on w euro.
Dokładnie o godz. 13.45 Europejski Bank Centralny podjął zgodną z oczekiwaniami rynku decyzję o obniżeniu stóp. Po jej ogłoszeniu notowania wspólnej waluty do dolara znacznie zwyżkowały. Choć różnica w poziomie oprocentowania pomiędzy Eurolandem a Stanami Zjednoczonymi spadła z 1,25 do 0,75 proc., to inwestorzy stwierdzili, że nadal jest ona atrakcyjna. Kurs EUR/USD zwyżkował do 1,1860. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1830 USD.
Na rynku euro i dolara powrócił sentyment do kupowania wspólnej waluty UE. Inwestorzy oczekują na publikowane w piątek po południu dane z amerykańskiego rynku pracy. Analitycy prognozują, że stopa bezrobocia w maju wzrosła do 6,1 proc. Oczekiwany jest także spadek nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. Po tak silnym wzroście ceny euro do dolara niewykluczona jest jednak korekta spadkowa kursu EUR/USD.