Wprawdzie nie jest to problem naszego regionu, ale również jemu udzielił się gorszy sentyment, dodatkowo potęgowany przez słabość euro, które wycenia też wolny proces szczepień i tym samym dłuższą drogę dochodzenia do normalności w eurolandzie. Ale wspomniana rentowność amerykańskich obligacji zaczęła się we wtorek cofać po nieudanej próbie wyraźniejszego wybicia bariery 1,60 proc. dla papierów 10-letnich, co może stworzyć przestrzeń do odreagowania.
Słabnący dolar pozwala też na odbicie EUR/USD, a perspektywa czwartkowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego może dać pole do wydłużenia korekty. Argumentem może być optymizm europejskich decydentów co do perspektyw odbicia gospodarki w drugiej połowie roku. W kraju wprawdzie narracja Rady Polityki Pieniężnej odnośnie perspektyw podwyżki stóp procentowych może być pewnym problemem, ale tylko wtedy, gdyby bardziej jastrzębio zaczęły wybrzmiewać Bank Węgier czy Bank Czech. Analiza techniczna podpowiada, że w krótkim terminie ważne poziomy to 4,55 zł za euro i 3,82 zł za dolara.