Poniedziałek był pierwszym dniem od przebicia w dół przez euro poziomu 4,02 zł, kiedy nie obserwowaliśmy już tylko jednostronnej przeceny zagranicznych walut i skupu polskiej. Złoty po osiągnięciu nowego minimum w stosunku do euro poniżej 3,95 odbił się do poziomu 3,97.
Polska waluta traciła mimo neutralnych informacji z posiedzenia rząd — Rada Polityki Pieniężnej. Wyższy był kurs USD/PLN, a to za sprawą umocnienia dolara w stosunku do euro. Od poziomu 3,05 zł za dolara rynek oddalił się już zdecydowanie, para USD/PLN znalazła się na poziomie sprzed silnego umocnienia złotego w ubiegłym tygodniu.
Oczekiwane spotkanie na linii rząd — władze monetarne, na którym miała stanąć sprawa mocnego złotego, skończyło się ogólnikowymi komentarzami, dotyczącymi kryteriów przystąpienia naszego kraju do strefy euro (koordynacji polityki monetarnej i fiskalnej). Przekonuje to tylko rynek, że ani rząd, ani bank centralny nie mają zamiaru ingerować w politykę wolnego kursu złotego. Złoty stracił nieznacznie również po wypowiedziach przedstawicieli SLD, którzy uważają że Jerzy Hausner, który zrezygnował w ubiegłym tygodniu z członkostwa w SLD, powinien również zrzec się posady ministra w rządzie Marka Belki.
Wsparcie dla kursu euro znajduje się dopiero w strefie 3,85-90 zł. Polska waluta powinna pozostać stabilna. Podaż, która pojawiła się przy poziomie 3,95 zł za euro, powinna być odbierana jako incydent. Złoty powinien kontynuować wzrostowy trend. Opór znajduje się na poziomie 4 i 4,02 zł za euro. W przypadku notowań USD/PLN wsparcie to 3,05 i 2,97, a opór 3,19.