Środa przyniosła znaczne umocnienie złotego, który zyskał przeszło 1 proc. do euro i dolara. Wydarzeniem dnia była decyzja o obniżce przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) stóp procentowych o 50 pkt.
Polska waluta dobrą passę rozpoczęła już rano. Euro kosztowało 4,13-4,14 zł, a dolar około 3,19 zł, a więc o grosz mniej niż we wtorek po południu. Ruch ten został spowodowany w dużym stopniu osłabieniem dolara na rynku międzynarodowym. Oprócz złotego zyskiwały inne waluty regionu. W kolejnych godzinach złoty wciąż zyskiwał na wartości. Rosły też ceny polskich obligacji. Kurs euro spadł do 4,11-4,12 zł, a dolara do 3,17-3,18 zł. W tym bardzo wąskim przedziale wahań polska waluta przebywała do ogłoszenia decyzji RPP. Polskie rynki finansowe zamarły w przedłużającym się oczekiwaniu na komunikat ze strony władz monetarnych. Rada po zapewne burzliwych obradach postanowiła obniżyć stopy procentowe o 50 pkt i podtrzymała łagodne nastawienie w polityce monetarnej. Złoty najpierw osłabł o blisko 1 grosz, ale później szybko z nawiązką odrobił straty. Kurs euro spadł do dziennego minimum, czyli 4,1030 zł, a dolara do 3,1630 zł.
Łagodny charakter miał też wydźwięk komunikatu po posiedzeniu RPP. Rada wskazała na wolniejsze prognozowane tempo wzrostu gospodarczego i brak zagrożeń inflacyjnych. Leszek Balcerowicz, prezes NBP, dodał natomiast, że II połowie roku inflacja może spaść poniżej 2 proc. O 16.20 euro kosztowało 4,1050 zł, a dolar 3,1650 zł.
Negatywny sentyment do złotego wyczerpał się, przynajmniej na razie. Teraz wszystko zależy od rynku EUR/USD. Jeśli nie dojdzie tam do umocnienia dolara, złoty powinien kontynuować odrabianie strat.