Złoty nadal silny i stabilny

Kamil Zatoński
02-04-2008, 00:00

Wyhamowanie wyprzedaży dolara i dość stabilne notowania złotego do euro i franka szwajcarskiego — taki scenariusz kreślą ekonomiści i analitycy walutowi, ankietowani przez „PB”. Według średniej prognoz dwunastu specjalistów, za miesiąc kurs EUR/PLN będzie wynosić 3,50 zł (niemal tyle, co wczoraj, ale trzy grosze mniej niż ostatniego dnia marca), USD/PLN 2,23 zł (bez większych zmian), a CHF/PLN 2,22 zł (o 3 grosze mniej niż w poniedziałek).

Większość ekspertów podkreśla przede wszystkim uspokojenie notowań dolara do euro, z lekką tendencją do wzmocnienia amerykańskiej waluty. To dlatego, że większość złych wieści zza oceanu już została uwzględniona w ocenach inwestorów, czarne chmury powoli zbierają się nad gospodarką strefy euro. Marek Rogalski z FIT DM, lider rankingu „PB”, uważa, że teraz w centrum uwagi będą problemy banków europejskich (jak ujawnione wczoraj trudności szwajcarskiego UBS), co może zmienić nastawienie do euro. Z kolei Piotr Popławski z BGŻ przewiduje, że ujawniać się będą symptomy stopniowego spowolnienia gospodarek strefy euro. Jarosław Janecki z Societe Generale dodaje, że o obniżkach stóp procentowych w Eurolandzie zacznie się poważnie mówić już za 2-3 miesiące. Specjaliści TMS prognozują, że z tych powodów w perspektywie 2-4 miesięcy należy się spodziewać spadku notowań EUR/USD poniżej 1,50.

Co to oznacza dla złotego? Według Rafała Beneckiego z ING krajowa waluta wykazuje coraz większą odporność na wahania na globalnych rynkach finansowych. Wiara w złagodzenie polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny (ECB) i wciąż silne nadzieje inwestorów na podnoszenie stóp przez Radę Polityki Pieniężnej, powinny nadal wzmacniać notowania złotego. W siłę złotego wierzy też Marcin Kiepas z X-Trade Brokers, który spodziewa się wyraźnej poprawy klimatu inwestycyjnego na świecie. Jednym ze źródeł tej poprawy mają być prognozowane przez analityka nieco lepsze wskaźniki makroekonomiczne amerykańskiej gospodarki. Inna sprawa, że gorsze (przynajmniej w odbiorze) już raczej być nie mogą.

Fazę hamowania ma jeszcze przed sobą Szwajcaria. W poniedziałek przedstawiciele tamtejszego rządu ocenili, że gospodarka spowolni tempo wzrostu bardziej, niż się spodziewano. Korekta prognozowanej dynamiki PKB na 2009 r. była co prawda niewielka (1,5 wobec wcześniej oczekiwanych 1,7 proc.), ale i tak ma to być rok słabszy niż 2008 (PKB ma wzrosnąć o 1,9 proc.) i dużo słabszy niż 2007 (3,1 proc.). Ekonomiści i inwestorzy trzymają się jednak scenariusza stabilności „frankowych” stóp procentowych w tym roku. Przewidują jednocześnie, że Bank Szwajcarii zacznie obniżanie stóp później niż ECB. To zła wiadomość dla zadłużonych we frankach. Dobra jest taka, że choć kurs franka do złotego przestał spadać (m.in. dlatego, że CHF uważany jest za jedną z najbezpieczniejszych walut), to analitycy nie spodziewają się, by miało dojść do odwrócenia trendu.

Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Złoty nadal silny i stabilny