Złoty nadal w centrum uwagi

Xelion
opublikowano: 2009-02-18 17:19

Dzisiejsza sesja rozpoczęła się kontynuacją wręcz panicznej wyprzedaży z dnia wczorajszego. Pikujący na południe indeks zdołały jednak złapać zaskakująco mocne siły popytowe. Przy dużych i dynamicznie rosnących obrotach notowania rozpoczęły swój marsz na północ, aby dzień zakończyć wzrostami rzędu niecałego 1 proc.

Po porannych wynikach Banku ING, które notabene zaskoczyły negatywnie, sektor finansowy pozostawał pod ciągła presją. Popyt skupił się więc na innych spółkach, a gwiazdą był PKN Orlen rosnący prawie o 8 proc. Parkiety zachodnioeuropejskie nie zachowywały się tak dobrze, ale tamtejsze rynki walutowe nie były dzisiaj tak ważne jak nasz złoty.

Już wczoraj wieczorem premier Tusk zapowiedział gotowość uruchamiania środków unijnych poprzez rynek. Ukazała się również informacja, że rząd przygotowuje się do spotkania z Radą Polityki Pieniężnej na temat m.in. słabnącego kursu złotego. To wzmacniało sygnał o możliwej interwencji. Po południu, gdy złoty już dynamicznie się umacniał okazało się, że to Bank Gospodarstwa Krajowego sprzedaje niewielkie ilości euro na rynku. Pomagały informacje z Czech, gdzie wiceszef banku centralnego Czech zasygnalizował możliwość podniesienia stóp procentowych by przeciwdziałać osłabieniu korony. To powodowało, że raport Merrill Lyncha jakoby złoty miał osłabnąć do 5,05 zł za euro, został zignorowany. Złośliwi mogą powiedzieć, że bank inwestycyjny specjalnie wydał taką rekomendację, gdyż sam chce kupić złotego. Zresztą z takimi ruchami chce walczyć sam Premier, który stwierdził, że graczom walutowym zarabiającym na słabej złotówce nie będzie ułatwiał zadania.

Czy to już koniec słabości złotego? Być może. Podobnie pozytywnie wygląda sytuacja na parkiecie giełdowym, ale tutaj dalsze losy są silnie uzależnione od notowań za oceanem, gdzie ważą się losy długoletnich wsparć. Dane makro o spadającej bardziej niż prognozowano produkcji przemysłowej czy wciąż bardzo słabym rynku nieruchomości nie sprzyjają wzrostom. Impulsem może jednak być przedstawienie szczegółów planu zahamowania wzrostu liczby zajmowanych domów. Późnym wieczorem okaże się czy byki zwyciężyły również na Wall Street. 

Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

Możesz zainteresować się również: