Złoty silny słabością dolara

Kamil Zatoński
24-01-2018, 22:00

W środę rodzima waluta wyraźnie zyskała na wartości do euro, dolara i franka

Euro po 4,15 zł po raz ostatni można było kupić prawie 2,5 roku temu. Powody do zadowolenia mają także spłacający kredyty we franku szwajcarskim, którego kurs systematycznie zbliża się do poziomu 3,5 zł. Za wszystkimi ruchami stoi jednak dolar, który dynamicznie traci do najważniejszych walut, a jego kurs wobec złotego tylko od początku tego roku spadł o 3,8 proc. Zdaniem Marka Rogalskiego, głównego analityka walutowego DM BOŚ, obawy o zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w wojnę handlową są wyolbrzymione, a tak jak rynek szuka teraz pretekstu do sprzedaży dolara, tak równie szybko znajdzie argumenty za potwierdzeniem ruchu w przeciwną stronę. © Ⓟ

Zobacz więcej

Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ

TRZY PYTANIA DO... MARKA ROGALSKIEGO, GŁÓWNEGO ANALITYKA DM BOŚ

Inwestorzy zapominają o polityce

Złoty w środę wyraźnie umocnił się do najważniejszych walut. Co było tego przyczyną?

Od pewnego czasu głównym czynnikiem wpływającym na umocnienie złotego jest słabość dolara. Inwestorzy wyraźnie szukają alternatywy. Mocne euro sprawia, że utrzymuje się także zainteresowanie naszym regionem. Relatywnie duża płynność naszego rynku to powód, dla którego złoty jest tak silny jak korona czeska, która korzysta ze wsparcia w postaci działań Banku Czech, który kilka miesięcy temu rozpoczął cykl podwyżek stóp procentowych.

Czy wypowiedź prezesa NBP o możliwej podwyżce stóp w 2019 r. zmienia coś w obrazie rynku?

Wypowiedź prof. Adama Glapińskiego nie zaskakuje, gdyż od dawna twierdził, że nie powinno się podnosić stóp procentowych w tym roku. To oczekiwania rynku były bardziej jastrzębie w ostatnich miesiącach, po czym w ostatnich tygodniach zostały ograniczone. Dobrze jednak, że szef NBP mówi o możliwości podwyżki w przyszłym roku. Nie byłoby dobrze dla złotego, gdyby RPP nie zareagowała na możliwe zacieśnienie polityki przez EBC w 2019 r.

Na koniec pierwszego kwartału prognozował pan dużo wyższy kurs USD/PLN niż obecnie (3,54 zł). Na razie jednak dolar pozostaje bardzo słaby.

Tak słaby dolar stanowi dla mnie pewne zaskoczenie. Warto zwrócić uwagę, że w temacie oczekiwań związanych z Fedem nic się nie zmieniło na gorsze. Publikowane ostatnio dane makroekonomiczne były niezłe, a prawdopodobieństwo podwyżki stóp w marcu przekroczyło 80 proc. Tym samym uważam, że w tym roku Fed, podobnie jak w ubiegłym, zdecyduje się na trzy podwyżki stóp procentowych. Obecna słabość dolara to nie odzwierciedlenie fundamentów, ale niekorzystnego sentymentu prowokowanego chociażby przez wypowiedzi przedstawicieli Białego Domu. Jednak to, że Stany Zjednoczone mogłyby zaangażować się w wojny handlowe, jest wyolbrzymionym zagrożeniem. Tak jak rynki szukają teraz pretekstu do sprzedaży dolara, tak za chwilę będą szukać podobnych dla potwierdzenia ruchu w przeciwną stronę. Obserwowałbym euro, które zostało nadmiernie wywindowane przez oczekiwania dotyczące wyjścia EBC z luźnej polityki. Tymczasem inwestorzy nie przejmują się zagrożeniami politycznymi, które mogą pojawić się w najbliższych tygodniach — jak wyborami we Włoszech w marcu oraz negocjacjami dotyczącymi Wielkiej Koalicji w Niemczech. Początek poważniejszej korekty na EUR/USD będzie wyraźnym sygnałem dla USD/PLN.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoty silny słabością dolara