Złoty spada do euro, niemal bez zmian do dolara WARSZAWA (Reuters) - Kurs złotego spadł we wtorek do euro, oscylując wokół
najniższego poziomu od 40 miesięcy, ale niemal nie zmienił się do dolara. Dealerzy
sądzą, że spadki związane są między innymi z obawami o sytuację geopolityczną jak też z
umocnieniem się euro do dolara. Rentowności obligacji były stabilne. O godzinie 15.20 dolara wyceniano na 3,9540 złotego wobec 3,9550 złotego o godzinie
9.30, a euro na 4,3781 złotego wobec 4,3588 złotego. "Na rynku walutowym jest dość spokojnie i małe obroty. Polska waluta naśladuje
ruchy euro/dolar" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk z Banku Pekao SA. W poniedziałek po południu złoty spadł do najniższego od 40 miesięcy poziomu wobec
euro. Zniżkę tę dealerzy przypisują zleceniom typu stop-loss składanym przez
zagranicznych graczy, którzy są zaniepokojeni zarówno prawdopodobieństwem wojny w
Iraku, jak i napięciami na polskiej scenie politycznej. Poza tym we wtorek kurs euro wzrósł do nowego, najwyższego od czterech lat poziomu
wobec amerykańskiej waluty powyżej 1,1067 dolara. Z ankiety Reutera przeprowadzonej we wtorek wśród analityków wynika, że spodziewają
się oni iż do końca roku kurs złotego wobec dolara może wzrosnąć o około 3,5 procent i
amerykańska waluta może kosztować 3,8150 złotego, a euro na koniec roku handlowane
będzie po 4,1407 złotego. Oznaczałoby to wzrost złotego o około 5,3 procent. Złoty nie zaregował na kolejne informacje ze strony Ministerstwa Finansów, które
zasygnalizowało we wtorek, że gdyby udało się uwolnić część środków z rezerwy
rewaluacyjnej NBP, mogłyby zostać one częściowo wykorzystane do obsługi zadłużenia
zagranicznego. NBP jest zdecydowanie przeciwny tym pomysłom, argumentując to tym iż rezerwa
rewalucyjna jest tylko efektem procedur księgowych. Analitycy ankietowani we wtorek przez Reutera prognozują, że RPP może w tym
miesięcu zdecydować się na kolejną obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych.
Inflacja może według analityków pozostać w lutym na poziomie 0,4 procent. Z ankiety wynika, że rentowności papierów skarbowych mogą obniżyć się w tym roku,
zaś najbardziej dotyczyć będzie to papierów o krótszym terminie zapadalności.
Rentowności papierów 52-tygodniowych mogą spaść do 5,2 procent, czyli o 45 punkty
bazowe wobec poziomu z poniedziałkowego przetargu. W przypadku obligacji dwu i pięcioletnich analitycy oczekują spadku rzędu 35 i
pieciu punktów bazowych na przestrzeni najbliższych dziewięciu miesięcy. Rentowności papierów 10 letnich mogą na koniec roku wynieść 5,28 procent, czyli
będą o ponad dziesięć punktów niższe od obecnych. Rentowności obligacji nie zmieniły się zbytnio we wtorek, a rynek czeka na środową
aukcję obligacji 10-letnich o wartości 1,6 miliarda złotych. "Nastrój na rynku jest dość dobry, na świecie jest też sprzyjający sentyment. Poza
tym polskie fundusze mają pieniądze i też 'wchodzą w długi koniec', więc rynek jest
dosyć mocny i uważamy, że jutrzejsza aukcja pójdzie dość dobrze" - powiedział Zdyb. Rentowności obligacji dwuletnich nie zmieniły się i wyniosły tak jak rano 5,42
procent, a pięcioletnich spadły o dwa punkty do 5,21 procent. ((Autor: Barbara Woźniak; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: barbara.wozniak.reuters.com
@reuters.net))