Złoty w piątek ponownie spadł, przebijając barierę wobec euro na poziomie 4,7 zł. Na rynku obligacji zapanowała panika.
W piątek przed południem na rynku międzybankowym za jedno euro płacono ponad 4,70 zł. Niedługo po tym na rynku wtórnym zaczęła rosnąć w szybkim tempie rentowność obligacji. Papiery 5-letnie zwyżkowały do rocznego maksimum na poziomie 6,95 proc. Zdaniem analityków zaczyna powstawać błędne koło. Złoty słabnie, co zmusza posiadaczy polskich obligacji do wyjścia z rynku i likwidacji pozycji. To z kolei powoduje, że złoty słabnie jeszcze bardziej. Rynki finansowe się niecierpliwią i trudno się temu dziwić. Sytuację próbowali uspokoić członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP).
— Posiedzenie RPP w przyszłym tygodniu może przyczynić się do uspokojenia sytuacji. Przypuszczam, że w komunikacie rady nie będzie alarmujących sygnałów. Już miesiąc wcześniej RPP skrytykowała projekt budżetu i od tego czasu nie zaszły istotne nowe okoliczności — mówi Dariusz Rosati, członek RPP.
Wypowiedzi członków RPP pomogły uspokoić sytuację. Po godzinie 14.00 złoty zdołał odrobić część strat i euro wyceniano już tylko na 4,67 zł, a dolara na 3,96 zł. Zaczęły także rosnąć ceny obligacji.